To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Chal-Chenet - 17 Listopada 2009, 20:44

Lajf. To zawsze lajf.
merula - 17 Listopada 2009, 21:08

Chal trzymaj się.
chętnie bym pomogła, ale zazwyczaj niewiele można zrobić na odległość. :evil:

mawete - 17 Listopada 2009, 21:21

Odnawiająca się kontuzja prawego kolana - jeszcze trochę i na rękach będę chodził...
Lynx - 17 Listopada 2009, 21:24

Chal-Chenet trzymaj się. Jęśli można jakoś pomóc, to daj znać.
ilcattivo13 - 17 Listopada 2009, 21:36

mawete - znieczulaj :wink:

******************************

ja dziś wracam po kilku dniach do roboty i od drzwi OPR od szefowej :evil: W dodatku za jakiś kompletny kretynizm - niby odesłałem z kwitkiem klienta, bo jakiegoś tynku nie mieliśmy :shock: <piii> mać :evil: Nawet nie mogłem spróbować się wytłumaczyć, że to był facet, którego szefowa sama pogoniła, bo chciał tynk od producenta, z którym ona jest "na noże" :evil: <piii> mać :evil:
A godzinę później wymyśliła, że do piły dorobimy stolik na kółkach, żeby nie trzeba było płyt trzymać przy cięciu. I pewnie jeszcze, <piii> mać, będziemy na tym stoliku drinki z parasolkami serwowali?! :evil: Jak ja tych kobiet nie rozumiem...

Chal-Chenet - 17 Listopada 2009, 21:58

merula, Lynx, dzięki.
mBiko - 17 Listopada 2009, 22:55

ZUS doprowadził mnie do furii.
merula - 17 Listopada 2009, 23:23

to cecha immanentna tej instytucji
Ziuta - 18 Listopada 2009, 08:51

Miernictwo telekomunikacyjne. Gdzieś indziej pisałem o tym szerzej, tu się streszczę: miernictwo to zadra na ludzkości. Nazizm, komunizm, miernictwo telekomunikacyjne.
Godzilla - 18 Listopada 2009, 09:32

Pamiętam taki przedmiot, "podstawy miernictwa", zwany pieszczotliwie "mierniactwem". Ależ zasypiałam na tych wykładach.
Rudus - 18 Listopada 2009, 10:15

Kac.... <agonia>
Ziuta - 18 Listopada 2009, 12:34

Godzilla, wykład z miernictwa. Dwie i pół godziny. Zegraowe. 2,5h. Nawet układy elektroniczne to były tylko dwie godziny piętnaście minut. Nawet analiza 2 była krótsza, a kobieta robiła przerwę.
Myślałem, ze zwykłą metrologia na drugim roku była do niczgo, ale MTK przebija wszystko. Na czwartym roku przywalić taką bzdurą, takim wrzodem i rzepem?

Godzilla - 18 Listopada 2009, 13:33

Na szczęście na studiach nikt mnie już nie uszczęśliwiał ekonomią socjalizmu. To była wyższa nauka co się zowie! :mrgreen:
Jedenastka - 18 Listopada 2009, 13:47

mBiko napisał/a
ZUS doprowadził mnie do furii.

Bardzo mnie to zainteresowało ale nie wiem czy powiesz, mBiko, coś więcej na ten temat...
Złożyłam do ZUS-u wniosek o przyznanie mi świadczenia rehabilitacyjnego i teraz czekam aż mnie wezwie na komisję. Zwolnienie lekarskie kończy mi się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. A później się zobaczy... :wink: . Spodziewać się trudności?

Witchma - 18 Listopada 2009, 14:11

Promotor nie przeczytał trzeciego rozdziału, czyli do przyszłej środy nic nie wiem :(
dalambert - 18 Listopada 2009, 14:20

Jedenastka napisał/a
Spodziewać się trudności?

WYŁĄCZNIE :evil:

Jedenastka - 18 Listopada 2009, 14:36

dalambert napisał/a
WYŁĄCZNIE :evil:

Hmmm... mimo wszystko jestem dobrej myśli. Mam takie papiery, że świadczenie naprawdę mi się należy. W dodatku mam przyznany umiarkowany stopień niepełnosprawności. Jak potrzebujecie parkować na miejscu oznaczonym dla niepełnosprawnych to dajcie znać :wink: .

feralny por. - 18 Listopada 2009, 21:38

Przyplątało mi się jakieś paskudztwo. Czuję się jak by mnie koń kopnął, wszystko mnie boli, chyba mam gorączkę i łamie mnie w kościach tak, że nie wiem jak się położyć. Ogólnie do *beep* jest i strasznie mnie to ....
dalambert - 18 Listopada 2009, 21:40

feralny por., o cholercia, aby nie świnstwowa grypcia, Pucek tyż ledwo ciepła :(
Anonymous - 18 Listopada 2009, 21:46

Epidemia, jak rany, w szkole połowa uczniów, wielu przychodzi po tygodniu choroby i za trzy dni znów chora... Nauczycieli też wytłukło, więc zasuwam na zastępstwach. Jestem zmęczona. :(
ilcattivo13 - 18 Listopada 2009, 23:12

feralny - najlepiej nie zaniedbuj. Jeśli czujesz, że to grypa, wal do lekarza. Moskali też zaepidemiowało, więc raczej na nas nie napadną, kiedy Ty będziesz wygrzewał się w łóżku :wink:

sam żrę czosnek od powrotu z Falkonu i na razie się trzymam.

ketyow - 18 Listopada 2009, 23:59

Łeb mi pęka! I to jak jeszcze... choróbska mnie nie ruszają w ogóle, ale całe życie w zamian za to mam "problemy z głową". Bez względu na pogodę, porę roku czy cokolwiek - nigdy nie wiesz kiedy uderzy migrena :evil:
merula - 19 Listopada 2009, 08:38

kolejny dzień boli mnie głowa i znów nie moge spać. :evil:
kiedy to się skończy???

Witchma - 19 Listopada 2009, 09:19

merula, ja też mam ostatnio problemy ze snem. Może to te pogody?
merula - 19 Listopada 2009, 09:20

może. ale do marca ma tak być? :roll:
feralny por. - 19 Listopada 2009, 09:32

To chyba nie grypa (bardziej mi to wygląda na zapalenie oskrzeli), ale przeżyłem najgorszą noc od bardzo dawna. Zamiast spać, turlałem się całą noc po łóżku, udało mi się przespać może 2 godziny, a może nie. W dodatku łamało mnie w kościach jak by mi ktoś masaż nogą od stołu zrobił. Na prawdę lepiej się czułem jak w zeszłym roku z konia spadłem. Dzisiaj jazda bez trzymanki na painkillerach i jakoś się trzymam, ciekawe jak wypadnie dzisiejsza noc?
Rafał - 19 Listopada 2009, 09:34

Służba zdrowia jest popieprzona do kwadratu. Mojej teściowej brat czuł się coraz gorzej, praktycznie przestał chodzić, gorączka, objawy jakby grypy, ale bez zajęci górnych dróg. Zamówili wizytę domową, po kilku dniach przyszedł lekarz zapisał antybiotyk, zlecił zrobienie wyników. Stan zdrowia się pogarsza. Wyniki na moje oko fatalne Hb < 8, Erytrocyty też grubo poniżej normy, za to Leukocyty dużo za dużo. Coś się dzieje, jak na moje oko budowlańca niedokrwistość z jakimś stanem zapalnym. Walę do przychodni i proszę o wizytę domową, okazuje się, że najbliższy wolny termin za 4 dni. Dzwonię do znajomego lekarza, ale ten zawalony wizytami - sezon grypowy w pełni. Pogotowie każe mi się odpierniczyć i udać do przychodni (lekarza pierwszego kontaktu). Ręce opadają.
Załatwiłem przez znajomego pogotowie, chory już leży w szpitalu, po badaniach, w piątek ma kolanoskopię (chyba tak to się pisze), w poniedziałek operację. Na ch... mi taka organizacja służby zdrowia? Dalej bez łapówek i znajomości możesz tylko umrzeć we własnym wyrze. :evil:

dalambert - 19 Listopada 2009, 10:02

Rafał napisał/a
Dalej bez łapówek i znajomości możesz tylko umrzeć we własnym wyrze.

Mimo wszystko milej, niż na korytarzu w szpitalu pod kiblem, ale dla rodziny kłopot :evil:

NURS - 19 Listopada 2009, 10:16

Do mojej 93 letniej babci pogotowie we Wrocku jechało półtorej godziny. Po drodze ze trzy telefony były, czy koniecznie muszą...
Witchma - 19 Listopada 2009, 10:19

NURS, ja mam pogotowie jakieś... nie przymierzając... do 5 minut piechotą i do babci, która mieszkała u nas po wylewie pogotowie jechało ponad pół godziny...


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group