Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
feralny por. - 11 Października 2011, 16:04
Superhero - the movie - niewyobrażalne dziadostwo, usnąłem w połowie.
joe_cool - 11 Października 2011, 16:16
1920 Bitwa Warszawska - mój pierwszy film w czy-de. Cóż, arcydzieło kinematografii światowej to to nie jest, ale parę scen jest fajnych, parę postaci również (Lenin jak żywy ), fabuła wprawdzie dosyć cienka, ale da się obejrzeć. I tak sobie myślę, że dobrze Nataszkę dobrali do postaci. Gdyby Oleńka była bardziej skomplikowana, Natasza by jej nie udźwignęła, a tak to ładnie wyglądała i ładnie śpiewała (choć trochę za dużo ). I po raz kolejny mnie dziwi, że jeden z czołowych amantów polskiego kina ma tak wielki bęben
Fidel-F2 - 11 Października 2011, 20:48
Spustoszenie / Havoc Białe, znudzone nastolatki, którym się w d.pach poprzewracało i stracili kontakt z rodzicami szukają prawdziwego życia wśród kolorowych. Oczywiście są z tego nieszczęścia. Standard. Plus zajedenna muzyka. Na plus można zaliczyć trochę gołych cycków w tym kilka razy cycki Anne Hathaway. Jeśli komuś nie zależy na cyckach Anne Hathaway to spokojnie może sobie darować
Martva - 11 Października 2011, 21:56
O, lubię Anne Hathaway. A uśmiecha się?
Fidel-F2 - 11 Października 2011, 21:57
kilka razy
Fidel-F2 - 11 Października 2011, 22:30
Honor wojownika / The Warrior's Way Trochę chińskich banialuków, trochę komiksu, szczypta humoru. Film fabularnie upośledzony, wizualnie ciekawy ale nieprzesadnie. Raczej omijać.
feralny por. - 12 Października 2011, 07:32
Plac Zbawiciela - cieżka, ciemna faza. Jak ktoś ma ochotę na traumę to polecam.
Fidel-F2 - 12 Października 2011, 07:42
feralny por., ale mimo wszystko warto zobaczyć. Przynajmniej przez chwilę człowiek inaczej patrzy na swoje problemy.
feralny por. - 12 Października 2011, 07:47
Nie mówię, że nie, ale film naprawdę ciężki.
Fidel-F2 - 12 Października 2011, 07:50
Prawda, przez chwilę po seansie ciężko się pozbierać.
dalambert - 12 Października 2011, 08:06
| joe_cool napisał/a | | I po raz kolejny mnie dziwi, że jeden z czołowych amantów polskiego kina ma tak wielki bęben | Bo to jest "amant intelektualista". Za dawnych czasów, to przed taką rolą, na pół roku poszedłby na odchudzanie, rehabititację i naukę jazdy konnej i robienia szbelką, co by linii nabrał.
Teraz to pomiędzy, graniem w reklamach, serialach ledwo co trochę czasu wyskrobał by za "ułana" porobić. To co się dziwisz
Agi - 12 Października 2011, 08:15
| dalambert napisał/a | | Za dawnych czasów, |
Myślę, że to nie kwestia czasów, tylko braku profesjonalnego podejścia do wykonywanego zawodu po pierwsze aktora, który nie widzi konieczności odpowiedniego przygotowania się do zagrania postaci, po drugie reżysera tolerującego taki stan rzeczy.
Fidel-F2 - 12 Października 2011, 08:18
Agi, ale przeca zanim poszedł na ułana to hulaka był, to jak tak bez brzuszka? IMHO to perfekcyjna niedoskonałość jest.
Agi - 12 Października 2011, 08:21
Fidel-F2, ja na razie teoretyzuję, filmu nie widziałam. Zjeżyłam się na zwalanie wszystkiego na "czasy". W każdym czasie są aktorzy przykładający się do roli i tacy co wprost przeciwnie.
Dunadan - 12 Października 2011, 08:24
Dawne czasy nie mają nic do rzeczy, to o czym pisze Dalambert robi się w profesjonalnym kinie, którego jak widać (czasem?) brakuje w Polsce
feralny por. - 12 Października 2011, 08:35
W profesionalnym kinie aktorzy opwiadają, jak w ramch przygotowania do roli trenują miesiącami np. boks, żeby wypaść przekonująco albo, że do roli żołnierzy przygotowują się na kilkutygodniowych obozach, gdzie zawodowi podoficerowie ćwicza ich jak normalne wojsko itp. W naszym kinie paździerzowo - jasełkowym aktorzy opowiadają jakim to poświęczeniem jest urwać się z planu telenoweli kręconej w Wa-wie i zdążyć na pociąg do Łodzi by wpaśc na parę godzin na plan filmu. Ot i cała różnica w pigułce.
dalambert - 12 Października 2011, 08:36
| Agi napisał/a | | Myślę, że to nie kwestia czasów, tylko braku profesjonalnego podejścia do wykonywanego zawodu po pierwsze aktora, który nie widzi konieczności odpowiedniego przygotowania się do zagrania postaci, po drugie reżysera tolerującego taki stan rzeczy. |
"Czasy" znam, bo brałem udział. Jak Poręba szykował Hubala to kwiat aktorstwa przez miesiąc siedział umundurowany i skoszarowany w Stadzie Ogierów w Bogusławicach i pod okiem masztalerzy/ co to przed wojna w ulanach służyli/ trenował "przedwojenną kawalerię"
Tu nie brak profesionalizmu, ale kasy i ochoty. A i sądże , ze Reżyser boi się, że niedożyje końca roboty przy kolejnym filmie to i wali na chybcika.
feralny por. - 12 Października 2011, 08:37
Skoro brak ochoty, to nie można mówić o profesjonalizmie.
Agi - 12 Października 2011, 08:40
| dalambert napisał/a | | Tu nie brak profesionalizmu, ale kasy i ochoty. |
No właśnie brak ochoty, to brak profesjonalizmu. Za cięzkie pieniądze podtyka się widzowi byle co.
Wiem ze dawne czasy znasz, ja też znam, ale nie w "czasach" problem, jeszcze raz powtórzę.
joe_cool - 12 Października 2011, 10:14
| dalambert napisał/a | | joe_cool napisał/a | | I po raz kolejny mnie dziwi, że jeden z czołowych amantów polskiego kina ma tak wielki bęben | Bo to jest amant intelektualista. Za dawnych czasów, to przed taką rolą, na pół roku poszedłby na odchudzanie, rehabititację i naukę jazdy konnej i robienia szbelką, co by linii nabrał.
Teraz to pomiędzy, graniem w reklamach, serialach ledwo co trochę czasu wyskrobał by za ułana porobić. To co się dziwisz |
Może źle się wyraziłam - dziwię się, że kobiety uważają kolesia z takim bębnem za seksownego amanta No ale fakt, liczy się wnętrze
[quote="feralny por."]W profesionalnym kinie aktorzy opwiadają, jak w ramch przygotowania do roli trenują miesiącami np. boks, żeby wypaść przekonująco albo, że do roli żołnierzy przygotowują się na kilkutygodniowych obozach, gdzie zawodowi podoficerowie ćwicza ich jak normalne wojsko itp. W naszym kinie paździerzowo - jasełkowym aktorzy opowiadają jakim to poświęczeniem jest urwać się z planu telenoweli kręconej w Wa-wie i zdążyć na pociąg do Łodzi by wpaśc na parę godzin na plan filmu. Ot i cała różnica w pigułce.
Oj tak, święta prawda. Niestety, ech...
A z ostatnio oglądanych to Max Payne w TiVi. Szału nie było. Fabuła troszkę się rwała, przeróżne wątki pokazane fragmentarycznie, ani się porządnie nie zaczynały, ani nie kończyły, ale może to kwestia tego, że nie znam gry. Ale w sumie ładne zdjęcia, więc nie żałuję
Memento - 12 Października 2011, 12:49
Yup, zdjęcia w Max Payne cieszą oko, ale na tym podobieństwa względem fabuły gry i plusy filmu jako takiego się kończą. I jak nie lubię rimejków i rebootów (z naprawdę nielicznymi wyjątkami) tak z przyjemnością zobaczyłbym film bardziej trzymający się linii fabularnej obu części gry, i z Jonem Hammem w roli głównej. W reżyserii Guya Ritchie albo Briana De Palmy. Ehh, keep dreaming.
Adon - 12 Października 2011, 16:44
The Tourist z Angeliną i Deppem - omijać szerokim łukiem.
Trollhunter - nie były to jakieś wysokie loty, ale naprawdę dobrze przy filmie się bawiłem.
Chloe - gdyby nie obsada nie sięgnąłbym po ten film, bo nie moje klimaty. Warto.
Fidel-F2 - 12 Października 2011, 16:51
Oj tam od razu łukiem
Fidel-F2 - 12 Października 2011, 17:16
Miłość i inne używki / Love and Other Drugs Historia romantyczna o tym jak to niełatwo żyć z nieuleczalnie chorym partnerem ale miłość wszystko pokona. Trochę o dorastaniu też i trochę krytyki systemu. Kilka humorystycznych scen i sporo gołej Anne Hathaway. Czasem jest smutna ale częściej się uśmiecha na różne sposoby. Jest ładnie. Niemniej fabularnie to raczej banał.
shenra - 12 Października 2011, 17:37
Man About Town/ Człowiek z miasta takie se. No i Ben Afleck z miną zbitego psa przez półtorej godziny.
Agi - 12 Października 2011, 21:03
Gainsbourg. Mam mieszane uczucia co do artystycznej wartości filmu, ale jako przyczynek do biografii Serge`a Gainsbourga interesujący.
Fidel-F2 - 12 Października 2011, 21:36
Ocaleni / Passengers Lekko naciągana fabuła ale daje się oglądać.
shenra - 12 Października 2011, 21:56
Dzielnica 13 fajna sensacyjka i fajnie się chłopcy przemieszczali po dachach, rynnach, balkonach i takich tam
Iscariote - 12 Października 2011, 22:13
Exit through the gift shop - świetnie się ogląda, a po seansie aż się chce uprawiać street art. No i dużo ciekawych "dzieł" można zobaczyć.
Unicorn - 13 Października 2011, 09:13
1920 Bitaw Warszawska -> miałam mieszane uczucia co do tego filmu. Ale po wyjściu z kina byłam zadowolona. 3D naprawdę dobrze wykonane... Aktorzy fajnie zagrali (aczkolwiek Olbrychski w roli Piłsudskiego mnie nie zachwycił a wręcz nie przekonał)... Muzyka! Zdjęcia! -> dla mnie przepiękne. Idziak jest dla mnie mistrzem
Co mi się nie podobało to rola Urbańskiej, która jest po prostu sztuczna. Ale to tylko moje zdanie.
Ogólnie -> całość oceniam bardzo dobrze.. i polecam
|
|
|