Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Jedenastka - 9 Listopada 2009, 20:35
| Lynx napisał/a | | Jutro z nią pójdę do lekarza i dowiem się w czym rzecz. O ile się dostanę, bo ostatnio to horror. |
Ja byłam z moim dzisiaj. Na pobraniu krwi. Musiałam mu zrobić panel testów pokarmowych. W ramach NFZtu nawet nie próbowałam pytać o termin... musiałam zapłacić 180 złotych .
ilcattivo13 - 9 Listopada 2009, 21:43
| qbard napisał/a | | Przyłączam się do Towarzystwa Nienawidzących Zakupów Ciuchowych |
kaut mi yn
dziś kupowałem jeansy. W sklepie gorąco jak w piecu , ex-pedientki chodzą w koszulkach i szortach, a ja trenuję akrobacje w przyciasnej kabinie, z polarem na grzbiecie (dobrze, że kurtkę zdjąłem). Proszę o spodnie rozmiar 36W/34L, z niskim pasem, średnio niebieskie; mierzę pierwsze - za wąskie w żopie, mierzę drugie - rozmiar ten sam, producent ten sam, ale w żopie za luźne, mierzę trzecie - pani przyniosła mi gacie ze startymi udami i półdupkami (Allah damn it, jak ja takich gaci nienawidzę), proszę, żeby mi już takich nie przynosiła... i dostaję do mierzenia kolejne dwie pary z przytartymi nogawkami (narysować jej mam o co mi chodzi, czy jak?), pani przynosi następne dwie pary - pierwsze pasują na żopę, ale mają nogawki ździebko krótkie, a drugie niby o.k., ale z takiego jeansu, który od lewej strony jest błyszcząco żółty i to się prześwieca przez strukturę, przez co wyglądają jak plastikowe. Jestem twardy i mierzę dalej. Następne 15 par, +/- 2 numery w każdym możliwym wariancie, a kolorystyka jak w tęczy. W międzyczasie pot zaczyna wypływać z kabiny. 16 para jest o.k., poza tym, że ma rozporek na guziki i trzeba nogawki zwęzić. Ale nic to, już nie jestem twardy. Biorę. Nawet za bardzo nie mam siły targować się o cenę. Dziękuję i wychodzę. Prawie wychodzę. Bo przed drzwiami stoi wieszak ze sztruksami. Przecena na 50%. Urwał nać, czemu ja ich nie zobaczyłem wchodząc. Może to jeden z tych pratchettowskich sklepów? Patrzę się na ex-pedientki. One patrzą się na mnie. Obie strony pojedynku mają cielęcy wzrok. Przerywam pojedynek zapytaniem o mój rozmiar. Pani się pyta, jaki noszę rozmiar. Wymiękam. Pokazuję drżącym palcem które. Pani podaje, idę przymierzać. Wchodząc do kabiny ślizgam się w kałuży potu. Zakładam gacie, za ciasne. Proszę o numer szersze. Drugie - za luźne. Pani zauważa, że mam łzy w oczach i przynosi mi jeszcze kilka par z tego samego rodzaju, bo "Wie pan, oni tam w tych fabrykach to różnie szyją". Czwarte z kolei pasują jak ulał. Szlocham ze szczęścia. Padam na kolana i całuję ex-pedientkę po butach. Wstaję i idę do kasy, gdzie pani dolicza mi 40 pln do ceny z metki. Płacę. Wychodzę ze sklepu z zamkniętymi oczami. Omal nie rozbijam sobie nosa, bo zapomniałem otworzyć oczy na schodkach. Wracam do domu i otwieram pierwsze tego wieczoru piwo...
| mawete napisał/a | Do tej pory mam 14to letnią kurtkę zimową z kilkoma uszkodzeniami, ale jak jest naprawdę zimno to olewam te eleganckie i biorę tamtą Jak się komuś nie podoba to nie musi na mnie patrzeć |
mam tak samo. W '96 kupiłem sobie myśliwską kurtkę z NORDu (kiedyś najlepsza firma szyjąca ciuchy dla myśliwych i szych z MONu). Po założeniu podpinki, można w niej przespać noc w zaspie śniegu. "Trochę" przetarła się na mankietach, ale w zimę (tak od -10'C w dół) zawsze ją noszę (bez podpinki). Co dziwne, nie ma w niej żadnego polaru/goretexu czy inszego kewlaru. Tylko gruby, drelichopodobny" materiał z zewnątrz, ortalion od środka i wata pomiędzy. W dodatku nie jest gruba. Teraz tak dobrych ubrań nie opłaca się szyć. I firma kaput
Lynx - trzymam kciuki i zdrowia Tobie i rodzinie życzę! I świeżego czosnku do każdego posiłku
Jedenastka - w sierpniu płaciłem u siebie 170 za panel (24 pokarmy). W NFZ byłoby pewnie taniej, ale przyjmują zapisy na 2010 rok...
mawete - 9 Listopada 2009, 21:50
ilcattivo13: toś mi brat - ubieram się podobnie jeśli ma mi być wygodnie
ilcattivo13 - 9 Listopada 2009, 22:13
trzeba będzie to uczcić, no nie?
Jedenastka - 9 Listopada 2009, 22:41
| ilcattivo13 napisał/a | | Wstaję i idę do kasy, gdzie pani dolicza mi 40 pln do ceny z metki |
A to niby dlaczego? Znów nie rozumiem...
Będziecie mieli ze mną ubaw...
Co do testów pokarmowych - bałam się, że przepłaciłam - ale widzę, że cena podobna w różnych częściach Polski.
ilcattivo13 - 9 Listopada 2009, 22:55
testy pokarmowe w Sejnach kosztują 120 pln. Mnie to strasznie wk...wiło, bo to raptem trzydzieści pare kilometrów od Suwałk.
Co do tych "40 pln", to tylko taki "licencjat poetyka". Choć po ponad półgodzinie w kabinie przebieralni pani ex-pedientka mogła wstawić dowolną cenę na paragonie.
Ozzborn - 9 Listopada 2009, 22:56
Mój mózg się zbuntował dziś, nawet nie byłem w stanie przeczytać ze zrozumieniem pół strony z Nabokova ani Kresa... o pracy domowej z arabskiego nie wspominam
qbard - 10 Listopada 2009, 09:00
masakrycznie łamie mnie w ręce, którą kiedyś złamałem. Lumbago jakie czy cóś?
Jedenastka - 10 Listopada 2009, 10:44
| qbard napisał/a | | masakrycznie łamie mnie w ręce, którą kiedyś złamałem. Lumbago jakie czy cóś? |
Moim zdaniem pogoda przyczynia się do Twojego bólu.
Ja mam za sobą operację kręgosłupa szyjnego i przy takiej pogodzie jak dzisiejsza boli mnie bok, bark i łokieć.
shenra - 10 Listopada 2009, 13:51
Czuję się jak reszta z pięciu
ketyow - 10 Listopada 2009, 14:41
Wyłącza mi się komputer. Stopniowo wymieniłem wszystkie podzespoły - zwalałem winę na zasilacz który wymieniłem z dwa tygodnie temu, ale problem nie ustał, wczoraj wymieniłem płytę, to wyłącza się jeszcze częściej Nie mam już żadnego pomysłu co może być przyczyną. Wetknąłem miernik w gniazdko i ustawiłem mu pamięć dla max/min wartości napięcia. Zobaczymy czy aż takie spadki są. Na razie oscyluje koło 222V. Trzeba będzie przerzucić graciarnie w poszukiwaniu starego UPSa. Kompa utrzymuje on 10 minut max, ale przy nim też się wieszał, dlatego sądziłem, że to zasilacz. Ech, masakra....
hrabek - 10 Listopada 2009, 14:43
Jeszcze może być pamięć i/albo procek. Chłodzenie procka masz w porządku? Wiatrak się kręci jak trzeba? Jaką masz temperaturę w BIOSie bezpośrednio po zawieszeniu i restarcie?
Zrób test pamięci jakimś darmowym programem, zobaczysz, czy coś wykaże.
ketyow - 10 Listopada 2009, 15:25
Pamięć też była zmieniana i testowana bardzo wytrwale. Wszystko mam już właściwie wytestowane na tip-top i wymienione na nowe, poza procesorem, ale z procesorem to jest raczej tak, że albo działa, albo nie. Nie powodowałby wyłączeń komputera, dopóki by się nie przegrzał, a temperatury kontroluję. I zmieniłbym go, bo sąsiad ma też pod socket AM2, tylko problem jest taki, że... jemu też się komputer wyłącza od jakiegoś czasu, więc mijałoby się to z celem. Wyłącza się już nawet bez OC. Brak pomysłów. Jak UPS nie pomoże, a miernik nie wykaże większego spadku napięcia w czasie wyłączenie komputera, to wtedy dopiero będę miał zagadkę. Komputery... Kiedyś kolega nie miał obrazu na monitorze. Ileśmy to flaków napruli co może być nie tak, bo wszystko działało przekładane do innego komputera. W końcu okazało się, że dopóki zworka w cdromie była ustawiona na slave nie było obrazu (nawet jak był sam na taśmie). W życiu nie wpadłbym na tak absurdalne rozwiązanie.
Lynx - 10 Listopada 2009, 15:30
Lekarze, wirusy, ceny leków, lekarze, wirusy i brak kasy... Rozpirzone plany...
mawete - 10 Listopada 2009, 19:07
Ciekawe co się jeszcze spieprzy... Jakaś cholerna fala... Znaczy chyba za dobrze mi było.
Rudus - 10 Listopada 2009, 19:24
No i mi sie Mp3-plejer Spierdafaczyl... nieeeech to szlag... taki byl niezawodny przez te 1,5 roku... gdzie jest moja gwarancja !!
Jedenastka - 10 Listopada 2009, 19:27
U mnie na wsi dzisiaj już dwa razy nagle prąd wyłączyli... nienawidzę tego.
Czuję jak komputer cierpi.
ilcattivo13 - 10 Listopada 2009, 20:14
panujące od kilku dni zaniki interneta. Ponoć jakaś awaria w Tepsie, czy coś takiego.
Ale najbardziej mnie dziś wk...wiło zdarzenie w robocie. Klient kupił towar trzy towary. Z jednego z nich wyczyścił magazyn do końca. A potem zadzwonił, że mu tego towaru wydaliśmy dwa razy więcej, niż powinniśmy, za to innego daliśmy mniej. Noż urwał nać. Jakim cudem mogliśmy wydać więcej, niż było fizycznie na stanie. Tłumaczę klientowi jak człowiekowi, ale on dalej swoje. O mały włos, a bym pojechał 40 km żeby "wyjaśnić" sytuację. Ale wtrąciła się szefowa i kazała przeprawić fakturę.
Nie wiem o co chodzi, bo we dwóch sprawdzaliśmy towar przed wysyłką, kierowca co go odbierał też go sprawdzał i liczył. Wygląda no to, że moim kosztem ktoś prostował swoje stany magazynowe. Tyle, że teraz ja mam je popierniczone. Urwał nać. Jak ja tego nienawidzę. Ale kij im w oko. Teraz przy odbiorze, będą sprawdzali każdą pojedynczą płytę suwmiarką. A na mojej kopi faktury podpisywali, że towar odebrany bez zastrzeżeń. Drugi raz nie dam się wrobić.
Ziemniak - 10 Listopada 2009, 21:21
ketyow, ściągnij sobie everesta i zrób test obciążeniowy, może to ci coś powie.
ketyow - 10 Listopada 2009, 21:44
Everestem robiłem już dawno, i Orthosy i memtesty i wszystko przechodzi pozytywnie. Ot, ciach i się wyłącza. Przed chwilą nie mogłem włączyć komputera i odpalił po wyłączeniu (odpięciu) DVD oO' Jeszcze się okaże, że on jakieś zwarcie robił czy cuś przez co z rok czasu miałem problemy... Taśmy wymieniałem na nowe ze trzy razy. Ale żeby czytnik DVD? No i pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby w ogóle nie chciał odpalić, z tą nową płytą jest jeszcze gorzej.
Virgo C. - 10 Listopada 2009, 22:22
Ostatnio jak miałem podobne jazdy (komputer wyłączał się zaraz po uruchomieniu) też sprawdziłem wszystko dokładnie i ni cholery znaleźć problemu nie mogłem. Pomógł jak zwykle przypadek - w rozpaczy sprawdziłem przycisk włączający i okazało się, że coś się tam zablokowało i komputer traktował przycisk jako wciśnięty i dlatego wyłączał po kilku sekundach.
Ziemniak - 10 Listopada 2009, 22:35
ketyow, Pierwszy i podstawowy test: odpinasz wszystko od płyty i zostawiasz tylko kartę graficzną i pamięć, odpalasz bios i czekasz, jak się wyłączy, robisz reset biosu do ustawień fabrycznych i apiać od nowa. Jak na biosie nie pada, podpinasz czytnik odpalasz jakiegoś linuxa live i znowu czekasz Itd.
ketyow - 11 Listopada 2009, 01:15
Wiem, wiem. Serwisowaniem komputerów zajmuję się na co dzień, a jedynym którego nie mogę okiełznać jest mój własny stacjonarny. Wyłącza się, jakby się po prostu przegrzał. Jutro czeka mnie po raz kolejny żąglowanie ramami, grafami, napędami i grom wie czym jeszcze. Przetestować milion kombinacji w biosie... tylko - powinno działać i przy tej konfiguracji. Po cholerę władowałem w tego kompa ostatnio 600 zł, żeby problem się pogorszył zamiast zniknąć Brak mi sił na niego.
Przy poprzedniej płycie też się wyłączał, ale dużo rzadziej. Wtedy potrafił się wyłączyć raz w ciągu tygodnia pracy, to dużo pogarsza jakość tego testu podstawowego, a raczej chęć jego dalszej realizacji Tak czy siak grałem w BF2 parę godzin i nic mu nie było. Poszedłem się wysikać, wracam - wyłączony. Potem z laptopem byłem u sąsiada. Po około godzinie wracałem zobaczyć co z komputerem (za każdym razem wyłączony, no to włącz i z powrotem do sąsiada). I tak kilkakrotnie. Teraz jak już jestem u siebie, to włączyłem go, piszę na lapku i czyham, aż się wyłączy - bez skutku. Czy on jest po prostu złośliwy?
Rafał - 11 Listopada 2009, 01:42
#1 Totalnie i nieodwołalnie *beep* mnie księgowa, co by ją nagła krew zalałła, tzn, nie życzę jej źle, ale na emeryturę mogła by sobie pójść, albo jakieś roczne sanatorium. *beep* niewyżyta, egoistka *beep*, *beep* złośliwa, normalnie bydle nieziemskie. Jednocześnie baba niesamowicie obryta, kuta *beep* na 4 kopyta, durne baby ze skarbówki (pozdrawiam mądre baby ze skarbówki) dzwonią i uczą się od niej, żadna kontrola z dowolnej instytucji nie ma racji bytu. Tylko jak tu z taką *beep* wytrzymać?
#2 Dalsza rodzinka coś jakby pod włos mnie bierze, sprawa jest taka: powiedzmy mój wujek (dziadka brata syn), menel od urodzenia, ale swój, porządny i honorny chłop ma zaawansowanego raka języka - całe życie zresztą na niego uczciwie pracował i ok. Jak mi jego najbliższa rodzinka przedstawia, szpital go nie chce przyjąć bo nie jest ubezpieczony, natomiast opieka społeczna nie chce go ubezpieczyć bo nie jest w szpitalu. Obecnie (od pół roku) łyka wyłącznie budyń i tramal jako darmowe próbki niby żebrane u lekarzy. Czy ktoś zna zasady OPS-u, czy normalnie jestem w ..uja robiony, czy tak w naszym pięknym kraju po prostu jest?
ketyow - 11 Listopada 2009, 02:17
No i nie wyłączy się teraz noo... Za to jutro jak będę próbował film obejrzeć, albo zostawię coś do ściągnięcia na noc, to rach ciach i out of power. Pogryzę go!
Ziemniak - 11 Listopada 2009, 12:26
# Wszystkie komputery PC są kompatybilne, ale niektóre są kompatybilniejsze od innych.
# Twój jest zawsze mniej kompatybilny.
i jeszcze
#Każde zepsute urządzenie techniczne działa poprawnie w obecności wykwalifikowanego personelu naprawczego.
co wymieniałeś w kompie? Może grafika fiksuje. zasilacza i płyty bym się nie czepiał - cudów nie ma, wymieniłeś i dalej się wiesza czyli to nie to. Miłego szukania
Witchma - 11 Listopada 2009, 12:31
Od razu mi się przypomina moja nagrywarka Blue Ray. W jakiś miesiąc po zakupie zaczęła wydawać dziwne odgłosy i przestała czytać jakiekolwiek płyty (a moje kompetencje są na tyle szerokie, że pozwalają mi stwierdzić, czy płyta jest odczytywana, czy nie), odesłałam ją do serwisu, skąd wróciła działająca z adnotacją, że sprzęt działa poprawnie i żadnej usterki nie stwierdzono. Czary.
ketyow - 11 Listopada 2009, 12:52
| Ziemniak napisał/a | # Wszystkie komputery PC są kompatybilne, ale niektóre są kompatybilniejsze od innych.
# Twój jest zawsze mniej kompatybilny.
i jeszcze
#Każde zepsute urządzenie techniczne działa poprawnie w obecności wykwalifikowanego personelu naprawczego.
co wymieniałeś w kompie? Może grafika fiksuje. zasilacza i płyty bym się nie czepiał - cudów nie ma, wymieniłeś i dalej się wiesza czyli to nie to. Miłego szukania |
Odkąd pierwszy raz się wyłączył nie wymieniłem już tylko procesora. Mam zamiar to zrobić na święta - jak wtedy dalej będzie się wyłączał (a jestem pewien, że to nie wina procesora) to... Mam wszystkie części, które wymieniałem. Jak kupię nowy procesor, to będę miał na nowo złożony z nich ten stary komputer z powrotem. I co, oba się będą wyłączać? Póki co, przestawiłem cały BIOS na auto i wyłączyłem wszystkie enhantmenty, typu AMD Cool & Quiet i co się tylko dało. Autoregulację fana na CPU też, więc mam teraz małe tornado w pokoju. Ale nie zwiesił się jeszcze.
ihan - 11 Listopada 2009, 13:52
Tak mi się wydawało, że dzisiaj to wesołe święto chyba jest. Ale juz mi sie przestało wydawać, parady wojskowe, łzawe melodie i składanie wieńców, no za jaką karę nam ta niepodległość dali. Łobuzy.
Chal-Chenet - 11 Listopada 2009, 13:54
W Poznaniu jest wesołe.
|
|
|