Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Agi - 6 Listopada 2009, 23:06
Dziękuję dziewczyny za wsparcie.
| Pucek napisał/a | | Jakie szanse na naprawę pieca? |
Kuzyn nadal spawa rury.
Ciężki szlag mnie trafia. Gdyby to nie była rodzina kopniakami bym wygoniła. Toż to czysty horror, facet podjął się roboty, a nie potrafi porządnego spawu zrobić. Wczoraj po piątej próbie wodnej gdy ciągle gdzieś przeciekało strierdził, że ma za słaby palnik, no to dziś przez pół dnia było szukanie odpowiedniego palnika. Teraz palnik ma dobry a spawy nadal przeciekają. Jestem bliska popełnienia czegoś karygodnego.
Rafał - 6 Listopada 2009, 23:13
Agi, kiedyś miałem tak samo, po pogonieniu jednego "fachmana" po prostu kupiłem nowy piec. Teraz nauczony mam dwa niezależne źródła ciepła, zastanawiam się tylko nad generatorem na ropę - jak zabraknie prądu to pompy staną
Agi - 6 Listopada 2009, 23:22
Rafał, piec nowy kupiliśmy już w poniedziałek. Kuzyn przez cały tydzień go podłącza do przewodów c.o., które trzeba było nieco przerobić, bo piec różni się wysokością i sposobem podłączenia (powrót jest z tyłu, a nie z boku).
xan4 - 6 Listopada 2009, 23:26
To faktycznie, spieprzył, nie dotrzymał terminów, a pogonić się nie da, bo rodzina itd. jedna z najgorszych możliwych sytuacji, szczerze współczuję Agi
Piech - 7 Listopada 2009, 00:08
| Agi napisał/a | | no to dziś przez pół dnia było szukanie odpowiedniego palnika |
Chyba faktycznie nie dowieźli do Wielkopolski. Dosłownie dwa dni temu mój gazownik opowiadał mi, jak chciał kupić nowy palnik. Sprzedawca w sklepie mu mówi, że nie ma dysz przykręcanych, tylko takie na bagnet. No to okay, wprawdzie gazownik wolał przykręcane, ale skoro nie ma, to był gotów kupić taką na bagnet. Na to sklepikarz mu mówi, że uchwyty do dysz mają tylko na przykręcanie.
Nutzz - 7 Listopada 2009, 12:20
Rzadkie moje wizyty na forum.
Chciałoby się częściej a nie ma jak. Nawet szortow nie przeczytałem <bije się w piersi>
No i do tego oczywiście spalona karta sieciowa.
Dalej, niby zupgradeowany komputer (już 4 a nie 2 GB ramu i zmiana karty na geforce 9800 GTcośtam), ale nie ma jak tego wykorzystać - vide format c,d,e i nowy windows, stary był tak zawirusowany że nic nie dało rady z nim zrobić. A nowa winda... no cóż, to nie 64 bit a 32. Do innej dostępu niet
Ahhh, no tak zapomniałbym był, oczywiście pogoda mnie wkurza niezmiernie.
I fakt że nadszedł czas by posprzątać mieszkanie.
Jedyny pozytyw to to, że wreszcie skończyłem pracę na ćwiczenia
ihan - 7 Listopada 2009, 13:14
Konieczność zakupu kurtki zimowej, bo jedyna posiadana ma tysiąc lat i dwa dni. Raju, jak ja nienawidzę kupować ciuchów. Jak ja nienawidzę łazić po sklepach z ciuchami. Wrrrr.
ketyow - 7 Listopada 2009, 13:54
| ihan napisał/a | | Konieczność zakupu kurtki zimowej, bo jedyna posiadana ma tysiąc lat i dwa dni. Raju, jak ja nienawidzę kupować ciuchów. Jak ja nienawidzę łazić po sklepach z ciuchami. Wrrrr. |
Kobieta nie lubiąca kupowania cichów Ja w zeszłym roku sobie kupiłem kurtkę zimową po 5 latach chodzenia w cieniutkim polarku. Mnie tam temperatura w sumie specjalnie nie rusza, ale zostałem zmuszony w końcu przez swoją byłą kobietę na wypad na sklepy. W zasadzie to czułem się jeszcze bardziej głupkowato, po tym jak wszedłem do sklepu (mając ochotę chwycić pierwszą kurtkę z brzegu i uciec), a ona, plus dwie koleżanki, które wzięła by "dodać mi otuchy" zaczęły biegać po sklepie i przynosić mi kurtki, "masz, przymierz to, przymierz to!". Mam trochę fobię do sklepów z ciuchami, a z drugiej strony ciężko znaleźć sklep, w którym można się ubrać normalnie, bo zapanowała straszna moda na "facet ubiera się jak baba" i jak wchodzę do sklepu i widzę, co można nosić teraz, to mi flaki wykręca
qbard - 7 Listopada 2009, 13:59
Przyłączam się do Towarzystwa Nienawidzących Zakupów Ciuchowych
Martva - 7 Listopada 2009, 14:00
Kupowanie ciuchów kiedy się potrzebuje coś konkretnego i to jeszcze na szybko, to jest masakra. Gorsze jest chyba tylko kupowanie butów.
Witchma - 7 Listopada 2009, 15:08
Ja też nie lubię zakupów, ostatnio trenuję zakup ubrań przez internet, coraz lepiej mi idzie
Martva - 7 Listopada 2009, 15:11
Zakupy same w sobie lubię, jak mam odpowiedni nastrój, jestem wyluzowana i nie szukam np. białej koszulowej bluzki albo czegoś równie konkretnego.
A z ubraniami przez internet nie mam specjalnego doświadczenia, dużo staników, jeden gorset, jedne dżinsy, jedne buty
Gwynhwar - 7 Listopada 2009, 21:38
Skręciłam kostkę. Znowu.
Witchma - 7 Listopada 2009, 21:40
Gwynhwar, a jest jeszcze na gwarancji?
Gwynhwar - 7 Listopada 2009, 21:43
Odmówili zwrotu...
Witchma - 7 Listopada 2009, 21:58
Gwynhwar, no to musisz o nią dbać, nie ma na to rady
Chal-Chenet - 8 Listopada 2009, 01:42
Gwynhwar, rozumiem, że na piwo jednak przyjdziesz?
dzejes - 8 Listopada 2009, 14:47
| ketyow napisał/a | Mam trochę fobię do sklepów z ciuchami, a z drugiej strony ciężko znaleźć sklep, w którym można się ubrać normalnie, bo zapanowała straszna moda na facet ubiera się jak baba i jak wchodzę do sklepu i widzę, co można nosić teraz, to mi flaki wykręca |
Kupowałem niedawno zimową kurtkę, zrobiłem po raz pierwszy w życiu prawdziwe zakupy, znaczy odwiedziłem chyba z pięć sklepów, przymierzyłem chyba z 15 kurtek i z efektu jestem zadowolony bardzo. Do tego absolutnie nie potwierdzam jakoby "zapanowała jakaś moda" - można znaleźć różne rzeczy, wedle gustu. A takie jojczenie zdaje mi się jedynie dodawaniem sobie męskości
Anonymous - 8 Listopada 2009, 16:07
I do tego zapytałeś o opinię kobiety! Szok i zgroza!
ketyow - 9 Listopada 2009, 08:38
Zdaje Ci się Zresztą nie o tym mowa, a to co teraz jest na top (a moda na coś jest zawsze) zupełnie mi się nie podoba. A co do kobiet - cała moja niezależność położona na łopatki w sklepie z ubraniami
dzejes - 9 Listopada 2009, 09:01
| ketyow napisał/a | Zdaje Ci się Zresztą nie o tym mowa, a to co teraz jest na top (a moda na coś jest zawsze) zupełnie mi się nie podoba. |
No to co jest "na top" w temacie męskich kurtek? Serio pytam, oblazłem sporo sklepów, oglądałem w internecie i nie wiem. Może dlatego, że wiedziałem, czego szukam i nie oglądałem wszystkiego... jak baba...
ihan - 9 Listopada 2009, 09:22
Przypomnieliście mi, ze bardziej niż łażenia po sklepach nienawidzę przymierzania. I to mnie wnerwia. I jeszcze reklamy na tylnych okładkach gazet, odwraca sobie człowiek żeby coś poczytać, a tam reklama. I stada, hordy dżdżownic, które wyległy na chodniki, przejście niewielkiego odcinka staje się przeżyciem traumatycznym.
hrabek - 9 Listopada 2009, 12:18
| Piech napisał/a | | A jak się robi taki tunel? |
Trzeba mieć konto na jakimś zewnętrznym komputerze (np. na domowym o ile masz ciągle włączony, albo wykupione na jakimś serwerze, kosztuje grosze). Uruchamiasz Putty, wpisujesz IP tego komputera, wpisujesz ustawienia proxy (te, które używasz w firmie), w przeglądarce wpisujesz proxy jako "localhost" i się łączysz - najpierw w Putty wpisujesz użytkownika i hasło, a następnie w przeglądarce z wpisanym localhost jako proxy wychodzisz na świat.
To tak w skrócie. Konkretnie kroki mogę Ci napisać na PW, jeśli jesteś zainteresowany.
shenra - 9 Listopada 2009, 17:15
Jak wsie byli chorzy to się jakoś trzymałam. Teraz wsie są zdrowe, a ja się złamałam
Martva - 9 Listopada 2009, 17:26
Przełaziłam masę sklepów i nie znalazłam nic wartego przymierzenia
mawete - 9 Listopada 2009, 18:31
| qbard napisał/a | | Przyłączam się do Towarzystwa Nienawidzących Zakupów Ciuchowych |
Dopiszcie i mnie. Zazwyczaj nie powiem gdzie mam modę i kupuję rzeczy solidne - noszę do momentu nieodwracalnych uszkodzeń. Do tej pory mam 14to letnią kurtkę zimową z kilkoma uszkodzeniami, ale jak jest naprawdę zimno to olewam te eleganckie i biorę tamtą Jak się komuś nie podoba to nie musi na mnie patrzeć
Lynx - 9 Listopada 2009, 19:54
Młoda narzeka na ból głowy i bolące gardło. Czyli jak zwykle- ja chcę się gdzieś wybrać a los przeciwko mnie.
Jedenastka - 9 Listopada 2009, 20:02
| Lynx napisał/a | | Młoda narzeka na ból głowy i bolące gardło. Czyli jak zwykle- ja chcę się gdzieś wybrać a los przeciwko mnie. |
Czyli córka? Dawno temu zawsze byłam chora gdy rodzice gdziekolwiek się wybierali... Teraz się zastanawiam czy mój syn coś szykuje w tym tygodniu. Na wszelki wypadek nie poszedł dzisiaj na pływalnię, w środę nie idzie bo jest święto.
No i jeszcze na wypadek różnych wypadków są rodzice i teściowie...
Lynx - 9 Listopada 2009, 20:09
Tesciów już nie mam, a moja mama o 250 km ode mnie. i pracuje. Poza tym młoda miała się zając Juniorem. Skoro sama będzie wymagała opieki- wizja wyjazdu oddala se ode mnie coraz bardziej. Jutro z nią pójdę do lekarza i dowiem się w czym rzecz. O ile się dostanę, bo ostatnio to horror.
Witchma - 9 Listopada 2009, 20:17
Lynx, zdrówka życzę całej rodzinie!
|
|
|