Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Chal-Chenet - 4 Listopada 2009, 09:23
Jak chciałem kupić fajki okazało się, że karta utraciła ważność z końcem października. Nowej nie wysłali, albo do mnie jeszcze nie doszła. Trzeba się przejść do banku dzisiaj.
A w drodze do pracy z kolei zepsuły się tramwaje, zanotowałem jeszcze większe niż zwyczajowo spóźnienie.
Wrrr.
Martva - 4 Listopada 2009, 09:24
Po co Ci fajki, przecież rzuciłeś...?
Chal-Chenet - 4 Listopada 2009, 09:27
Swego czasu rzuciłem.
Witchma - 4 Listopada 2009, 09:27
Chal,
rybieudka - 4 Listopada 2009, 09:53
Niby-sprawne auto pożyczone od znajomego do momentu zanim kupimy nowe... Golf II z rocznika '86 z prehistoryczną instalacją gazową. Nigdy nie wiesz czy to cholerstwo w ogóle pojedzie... no chyba, ze odpalił i zgasł - wtedy wiesz, ze już nie pojedzie... I dzisiaj właśnie tak się stało... A przez 2 dni tak sie cieszyłem że jakoś działa...
merula - 4 Listopada 2009, 14:22
dzieci... tydzień w domu i świetnie się czujące, rozbrykane, zdążyły zrobić niezłą demolkę w swoim pokoju (zdzierzyłam) , sprzątały trzy dni ( zdzierżyłam) , ale piąty dzień rzępolenia melodyjek zaprogramowanych) i walenia losowo w klawiszki pianinka powoli wyczerpuje moje pokłady zdrowia i hamulców ratunkuuuu....
Martva - 4 Listopada 2009, 14:27
Zrobiłam sobie godzinną wycieczkę do Huty żeby dostać pieczątkę przed jutrzejszą wizytą u lekarza, a na drzwiach wisiała kartka że pieczątki są ważne dwa miesiące. Nie jeden, jak mi się wydawało. Wkurzyłam się trochę ale z drugiej strony panie w rejestracji u lekarza też mogły myśleć że miesiąc, więc może i słusznie pojechałam.
ilcattivo13 - 4 Listopada 2009, 17:37
dzień demolowania magazynu przy pomocy widlaka. Najpierw ja przeorałem miękką pilśniówkę, potem brat sklejkę (na szczęście wybrakowaną), a na koniec jeszcze pojeździłem sobie po palecie płyty OSB A wszystko dzięki widlakowi, który nie ma hamulców. Bo to *beep* automat
hardgirl123 - 4 Listopada 2009, 17:45
fachmeni rozpaprali robotę i poszli w piz du
ketyow - 4 Listopada 2009, 20:18
| ilcattivo13 napisał/a | dzień demolowania magazynu przy pomocy widlaka. Najpierw ja przeorałem miękką pilśniówkę, potem brat sklejkę (na szczęście wybrakowaną), a na koniec jeszcze pojeździłem sobie po palecie płyty OSB A wszystko dzięki widlakowi, który nie ma hamulców. Bo to *beep* automat |
http://gadzetomania.pl/20...ie-wodki-wideo/
ilcattivo13 - 4 Listopada 2009, 23:34
wiesz, po dzisiejszym dniu przestały mnie takie filmiki śmieszyć.
Kiedy jedziesz pięciotonowym widlakiem, na widłach masz jeszcze ze trzy tony, a widlak po puszczeniu gazu i naciśnięciu hamulca nawet nie zwalnia, a nie daj Boże ktoś kręci się w pobliżu, to ostatnią rzeczą o jakiej myślisz jest śmiech. A jeszcze jak się jedzie nowoczesnym widlakiem, z automatyczną skrzynią, kiedy ma on tyle mocy, że możesz pobić dowolny rekord świata w "drifcie", zwłaszcza że jakiś idiota wyposażył go w koła odlewane z gumy, nie gwarantujące absolutnie żadnej przyczepności na żadnym znanym ludzkości podłożu. I jak jakiś kolejny (eu)geniusz techniczny, który projektował widlaka, jest święcie przekonany, że pedał gazu "chodzący" na potencjometrach, dzięki czemu moc zwiększa się i zmniejsza skokowo, a nie płynnie (przez co masz trzy szybkości jazdy do wyboru: szybko, bardzo szybko i super-duper szybko) to jedyne zbawienie, wspomnianej już przeze mnie, ludzkości. To zaczyna się robić naprawdę słodko
Allah damn it. Dlaczego to Opel zbankrutował, a nie Clark GmbH?
dzejes - 4 Listopada 2009, 23:36
Ja wiem, że to nic śmiesznego, ale napisz szorta w tej konwencji, a masz mój głos
ketyow - 5 Listopada 2009, 00:12
Nie wiem jak to jest z widlakami z doświadczenia, ale wobec tego pozostaje mi współczuć - niestety, z niejednym idiotyzmem musimy często się zmagać, wyklinając w niebogłosy stwórcę (bynajmniej nie tego na górze). Na przykład mnie zastanawia jaki idiota programował światła w Olsztynie - przecież to woła o pomstę do nieba. Czerwona fala, kiedy jesteś pieszym i nie wciśniesz szybko tego guzika przy sygnalizacji, to jak auta na Twojej linii dostaną zielone, Ty już nie, nawet jak wciśniesz - musisz czekać 15 minut, na okrążenie kolejnych 4 rund świateł. Już nie mówiąc o czerwonym świetle świecącym sobie beztrosko w miejscu gdzie niemal nie ma ruchu, albo gdy świeci się dla Ciebie na jednokierunkowej... i dla aut które nią jeżdżą. I wtedy patrzysz wkurzony w oczy wkurzonym kierowcom - bo ani Ty, ani oni ruszyć się nie możecie (u nas policja strasznie rygorystycznie podchodzi do przejścia na czerwonym, wiem że w niektórych miastach jest nieco "luzu").
Godzilla - 5 Listopada 2009, 10:59
Dziabnęłam się w oko wkładem od długopisu. Konkretnie próbowałam poskładać długopis córeczki, nic tam do niczego nie pasowało, nagle wkład wystrzelił ze środka (sprężynka). Uderzył w oko, tak z boku. Jest trochę podbiegnięte krwią. Specjalnie nie boli. Mam problem, czy lecieć do okulisty, a siedzę z dwoma chorymi dzieciakami, czy spróbować przebiedować. Zrobiłam sobie kompres z esencji herbacianej. Rogówka chyba nie ruszona, poszło w białą część. Co byście zrobili?
feralny por. - 5 Listopada 2009, 11:19
Jeżeli nie boli, i nie masz zaburzonego widzenia, to chyba możesz odpuścić lekarza.
baranek - 5 Listopada 2009, 11:31
miesiąc temu zarejestrowałem Glusia do lekarza. nie chciała chodzić, a że we wczesnym glusiństwie miała problemy z bioderkami, stwierdziliśmy z Żoną, że trzeba to sprawidzić. trzy dni po zarejestrowaniu Gluś zaczął chodzić. ale stwierdziliśmy, że skoro już jest zarejestrowana... wiecie, strzyżonego, jak to mówią. i dzisiaj poszedłem z Glusiem do tego lekarza. i się dowiedziałem, że pani doktor takich małych Glusiów nie przyjmuje.
TO TRZEBA MI TO BYŁO POWIEDZIEĆ MIESIĄC TEMU, PRZY REJESTROWANIU!!!!
Witchma - 5 Listopada 2009, 11:35
baranek, nie wymagaj tego od polskiej służby zdrowia.
Ja chodziłam długo do przychodni alergologicznej dla dzieci. Kiedy skończyłam 18 lat pani doktor mi powiedziała, że owszem, mogę tam zostać tylko muszę złożyć podanie do jakieś kasy chorych, czy co tam wtedy obowiązywało. Najeździłam się z tym podaniem, bo mnie odsyłali ciągle w nowe miejsca. W końcu po trzech miesiącach przysłali mi odpowiedź, że zgadzają się, żebym została w poradni. Następna wizyta wypadała w listopadzie, jadę, a tam jakiś nowy pan doktor, który stwierdza, że no fajnie, ale ta zgoda obowiązuje do końca roku, od nowego musiałabym mieć nową zgodę, a tak w ogóle to mam się przepisać do poradni dla dorosłych
mawete - 5 Listopada 2009, 11:52
| Witchma napisał/a | mawete jest najczulszym człowiekiem świata, tylko się z tym nie obnosi |
Dla Ciebie zawsze - o ile nie będziesz głaskała
Witchma - 5 Listopada 2009, 11:56
mawete, Ty jeszcze po prostu nie wiesz, co potrafią zdziałać moje głaszczące dłonie
mawete - 5 Listopada 2009, 11:59
Witchma: Nienawidzę głaskania.... aż mi się włosy jeżą na samą myśl....
rób co chcesz tylko mnie nie głaszcz...
Jedenastka - 5 Listopada 2009, 12:04
| Witchma napisał/a | mawete, Ty jeszcze po prostu nie wiesz, co potrafią zdziałać moje głaszczące dłonie |
Jeżeli Ci to nie przeszkadza, Witchma, może pogłaszczemy mawete razem?
Też uważam, że jest najczulszym człowiekiem świata .
Ozzborn - 5 Listopada 2009, 12:05
mawete, one robią Ci czarny piar
mawete - 5 Listopada 2009, 12:05
| Jedenastka napisał/a |
Jeżeli Ci to nie przeszkadza, Witchma, może pogłaszczemy mawete razem? |
To ja nie idę na Falkon
Agi - 5 Listopada 2009, 12:05
mawete, ale masz fanclub
Jedenastka - 5 Listopada 2009, 12:06
| Ozzborn napisał/a | mawete, one robią Ci czarny piar |
Pogłaskać Cię, Ozzborn ? Lubisz?
Jedenastka - 5 Listopada 2009, 12:07
| mawete napisał/a | To ja nie idę na Falkon |
Nie idź. Zostań w domu. Żona Cię pogłaszcze .
mawete - 5 Listopada 2009, 12:07
hełm - jest
kamizelka kobietoodporna - jest
ochraniacze na jaja - są....
Ciekawe co przeoczyłem
Jedenastka - 5 Listopada 2009, 12:09
Synchroniczność wysłania postów o 12.07 przeoczyłeś, mawetuś.
Zostań w domu, nie idź na Falkon...
mawete - 5 Listopada 2009, 12:12
heh... moja żona wie, że na głaskanie reaguję natychmiastowym wkur...niem (onotpicznie napisałem ) nawet nie próbuje
Agi - 5 Listopada 2009, 12:16
Odwołali mi szkolenie w Warszawie
|
|
|