To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

merula - 23 Października 2009, 13:49

wolę ciągutki, ale trafiły się kruche. :roll:

Kruku, miały przewagę liczebną :wink:

Kruk Siwy - 23 Października 2009, 13:50

Pytam bo mnie pokonała wczoraj malutka czekoladka i chciałem ocenić skalę swojego upadku...
Witchma - 23 Października 2009, 13:50

merula napisał/a
wolę ciągutki, ale trafiły się kruche. :roll:


Uuu... to jest najgorsze. Potem niby człowiekowi nie do końca smakuje, a zjeść trzeba, żeby sobie takie nie pomyślały...

merula - 23 Października 2009, 13:54

i ma niespełnionego moralniaka :evil:

Kruku pogadamy o tym upadku jutro. :D

ilcattivo13 - 23 Października 2009, 13:57

wózki widłowe CLARK. Największe "g" jakie mogła wyprodukować "zaawansowana" technologicznie niemiecka myśl techniczna. I książka obsługi do takiegoż "cuda". Wszystko w niej jest, schematy układu napędowego, hamulcowego, nawet schemat elektryki prosto z autocada wkleili. Co ile godzin/km trzeba oleje wymieniać. I inne takie. Ale, urwał nać, o rysunku skrzynki bezpieczników już nie pomyśleli.
Lynx - 24 Października 2009, 11:19

Konieczność prania wełnianej kołdry i poduszki Juniora po nocnych sensacjach.
Witchma - 24 Października 2009, 11:28

Telewizor szlag trafił.
Kruk Siwy - 24 Października 2009, 11:29

Ciałkiem?
Witchma - 24 Października 2009, 11:30

Kruku, w tej chwili ciężko stwierdzić, ale może się nie opłacać naprawiać.
Kruk Siwy - 24 Października 2009, 11:31

Tak może być. Ale ja pytałem czy ciałkiem w niego weszłaś... hihii
(staram się jak mogę rozweselić szanowną W.)

Witchma - 24 Października 2009, 11:32

Kruku, przepraszam, nie doczytałam, dobry wątek do ponarzekania na zmęczony wzrok...
Mówiłam Ci już, że jesteś kochany? :)

Kruk Siwy - 24 Października 2009, 11:33

Tak. Ale pasjami lubię tego słuchać.
Witchma - 24 Października 2009, 11:38

Limit na ten rok już wyczerpaliśmy, jeszcze w piórka obrośniesz, Kruku (nomen omen).
Godzilla - 24 Października 2009, 20:54

Ozzborn, ja znam przypadki odwrotne z tymi nazwiskami - kolega z pracy ma nazwisko brzmiące z ukraińska, powiedzmy że "Kraszenko". Wszystkich korci, żeby odmieniać "Kraszenki, Kraszenką" - a ten się piekli, że tego się nie odmienia. Skąd mu się to wzięło, nie wiem. Trochę mnie to wkurza.
Ozzborn - 24 Października 2009, 21:04

No trochę dziwne, ale czasami jest to umotywowane "historycznie" np. koleżanka mojej mamy ma "Konieczny" na nazwisko i tego się nie odmienia na "Konieczna" itd. Bo ślub brali w Holandii i w papierach ma Konieczny. Takie cosie to rozumiem.
nureczka - 25 Października 2009, 09:05

Ozzborn napisał/a
No trochę dziwne, ale czasami jest to umotywowane historycznie np. koleżanka mojej mamy ma Konieczny na nazwisko i tego się nie odmienia na Konieczna itd. Bo ślub brali w Holandii i w papierach ma Konieczny. Takie cosie to rozumiem.


Rzecz w tym, że reguła nie jest jasna. Otóż, jeśli szczęśliwy narzeczony nazywa się "Zielony", to jego oblubienica może sobie arbitralnie wybrać, czy chce się nazywać "Zielony" czy "Zielona". I nieważne, czy ślub będzie w Holandii, czy w Pacanowie.

Kraszenko, Możejko, Łukianienko - odmienia się w formie męskiej, w żeńskiej nie. Podobnie jak "Konieczny" i "Zielony".

dzejes - 25 Października 2009, 09:24

A ja się trzymam zasady, że nazwisko odmienia się tak, jak sobie życzy noszący je osobnik.
Ziuta - 25 Października 2009, 09:36

Przypomina mi się anegdota. Profesor Kazimierz Nitsch, wybitny polonista, udał się w jakiejś sprawie do niejakiego dyrektora Kwiatka. W przedsionku zapytał sekretarki, czy może go teraz zastać.
– Pana dyrektora Kwiateka nie ma. Proszę poczekać.
– W takim razie, pani pozwoli, wezmę stołeka, aby usiąść na dupeku i poczekać na dyrektora Kwiateka.

nureczka - 25 Października 2009, 10:03

dzejes napisał/a
A ja się trzymam zasady, że nazwisko odmienia się tak, jak sobie życzy noszący je osobnik.

Biorąc pod uwagę znajomość zasad poprawnej polszczyzny wśród narodu, Twoja postawa aczkolwiek niezwykle uprzejma wobec posiadacza nazwiska, jest nieco dyskusyjna.

Ozzborn - 25 Października 2009, 10:06

Ziuta, dobre to je.
dzejes, to jest słuszna zasada jak najbardziej, ale żeby ją stosować trzeba znać opinię zainteresowanego, a jak się nie zna to odmieniać dopóki nie powie - zgodnie z zasadami j. polskiego.
nureczka, no proszę mogłem się tego spodziewać, jako że sąsiadka też zawsze prezedstawia się 'Wolny' a nie 'Wolna'.

dzejes - 25 Października 2009, 10:39

nureczka napisał/a
dzejes napisał/a
A ja się trzymam zasady, że nazwisko odmienia się tak, jak sobie życzy noszący je osobnik.

Biorąc pod uwagę znajomość zasad poprawnej polszczyzny wśród narodu, Twoja postawa aczkolwiek niezwykle uprzejma wobec posiadacza nazwiska, jest nieco dyskusyjna.


Prof. Miodek w jednym z programów taką zasadę sformułował i jej się trzymam. Uzasadnienie było takie, że nazwisko nie jest rzeczownikiem pospolitym i zasady odmiany są stosowane w drugiej kolejności, w pierwszej zaś widzimisię właścicielki/a.

nureczka - 25 Października 2009, 11:25

dzejes napisał/a
nureczka napisał/a
dzejes napisał/a
A ja się trzymam zasady, że nazwisko odmienia się tak, jak sobie życzy noszący je osobnik.

Biorąc pod uwagę znajomość zasad poprawnej polszczyzny wśród narodu, Twoja postawa aczkolwiek niezwykle uprzejma wobec posiadacza nazwiska, jest nieco dyskusyjna.


Prof. Miodek w jednym z programów taką zasadę sformułował i jej się trzymam. Uzasadnienie było takie, że nazwisko nie jest rzeczownikiem pospolitym i zasady odmiany są stosowane w drugiej kolejności, w pierwszej zaś widzimisię właścicielki/a.

Zgadzam się z Tobą, że w większości przypadków tak jest.
Mam swoją drobną manię - wkurza mnie, przybyła wraz z zachodnimi koncernami - niechęć do odmieniania słów jako takich. Potem mamy "w firmie Microsoft" zamiast "w Microsofcie", "pojechałem do Dahab" zamiast "do Dahabu", itd.
Stąd ma krucjata pod hasłem "odmieniajmy rzeczowniki!"

Witchma - 25 Października 2009, 11:35

nureczka napisał/a
Potem mamy w firmie Microsoft zamiast w Microsofcie


No, Husqvarna też tak ma. Długo odmienialiśmy nazwę w tłumaczeniach, a tak z rok temu przyszedł rozkaz, aby nie odmieniać. I co im zrobisz? :)

Jedenastka - 25 Października 2009, 13:39

Hmmm... chyba nie wk... mnie ostatni temat dyskusji.
Mówiąc ogólnie i najprościej, często irytuje mnie tchórzostwo i wygodnictwo mężczyzn.

nureczka - 25 Października 2009, 15:20

Witchma napisał/a
I co im zrobisz? :)

Obawiam się, że nic :(

shenra - 25 Października 2009, 15:29

Tak mi net muli, że nic nie mogę zrobić :evil:
mawete - 25 Października 2009, 19:37

shenra: zawsze możesz zadzwonić do mnie :mrgreen:
Żaden notariusz nigdy nie odmieniał mojego nazwiska ale ja mam w tym temacie tumiwisizm. :D

shenra - 25 Października 2009, 19:54

mawete napisał/a
shenra: zawsze możesz zadzwonić do mnie :mrgreen:
To chyba wpis do wątku obok :mrgreen: :mrgreen:
Jedenastka - 26 Października 2009, 07:46

mawete napisał/a
Żaden notariusz nigdy nie odmieniał mojego nazwiska ale ja mam w tym temacie tumiwisizm. :D

To Ty masz nazwisko? mawete Perła? I w tym temacie masz tumiwisizm? :D
Nie poznaję Cię...

mBiko - 26 Października 2009, 20:28

ZUS. Za chwilę minie czwarty miesiąc, a te sk.... dalej zwlekają z wypłatą świadczenia.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group