To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Fidel-F2 - 15 Października 2009, 22:02

baranek napisał/a
ale na prawdę nie wiem, co zrobię jaśli mi się kiedyś Gluś zacznie tarzać w sklepie po podłodze i zawodzić, że chce lalę.
baranek, a co to za mecyje, że się będzie tarzać? potarza się potarza, wstanie, nie dostanie lali i pójdzie do domu, potem zrobi taki numer może jeszcze z raz, znów nie dostanie lali i więcej już tego nie powtórzy bo po co? jeśli efektu nie ma? Ale żeby nie doprowadzić do takiej sytuacji trzeba dziecku tłumaczyć od najmniejszego. Bo on nie wymyśli tego tarzania sie akurat w sklepie, to musi mieć jakąś podbudowę z domu. U mojego syna pojawił sie ostatnio zakupoholizm. Ciągle by coś kupował, zaczął już czasem małe sceny robić. trzeba coś było zrobić. Sytuacja wyglada więc teraz tak. Przed wyjściem jest wyraźne wyjasnienie. "Synku, idziemy do sklepu ale tylko po to by kupić jedzenie/ubrank/mydło/cokolwiek, nie będziemy kupować, żadnych zabawek." Po powrocie do domu jest chwalony głośno i entuzjastycznie jaki to z niego fajny chłopak. Czasem dodatkowo dostanie ulubiny wafelek lub ciasteczka. Działa. W sklepie nie ma problemów. Oczywiście czasem gdy zabawka jest wg nas rozsądna np. jakaś gra (ostatnio jest sezon na gry) to ulegamy albo sami proponujemy. Czasem kupujemy coś co jest z naszego punktu widzenia totalnym badziewiem. Musi znać zasady ale wolną wolę tez ma. Czasem droga zabawka która nam wydawała sie świetna po pół godzine idzie do konta. Czasem szmelc za 5zł jest na topie tygodniami. Trzeba pamiętac, że to nie robot, czasem ma zły dzień, czasem Kuba w przedszkolu zrobił mu jakąś przykrość, czasem ma kaprys, jest gorąco albo chce mu sie pić. To jest ciągle rozwijający sie człowiek, z całym swym skomplikowaniem, dziwnymi pomysłami i ciekawością swiata. Kiedyś wymyślił jak to fajnie będize jak piłkę wyrzuci przez balkon. Raz, drugi, trzeci, tłumaczenie, tłumaczenia, tłumaczenie. Nic nie dało. Musieliśmy poczekać aż sie znudzi. Latałem po tą piłkę sam nie wiem razy. Dobrze, ze to parter. Tak tez bywa. Czasem trzeba dziecku odpuścić, pozwolić mu kombinować po swojemu. Bo niby czemu tylko dziecko ma zawsze ustępować nam? Jak byście sie czuli jakby cały dzień ktoś wam coś kazał. Teraz masz jeść (i to nie to co lubisz (czekoladowe ciasteczka) tylko kanapkę z wedliną, coś co może nie jest specjalnie niedobre ale na pewno nie jest ciasteczkami z czekoladą), teraz ubrac się i wyjśc, teraz stać spokojnie i czekac, teraz siedzieć, teraz zapiąć te głupie pasy, teraz włożyć tą brzydką kurtkę, teraz wyłaczyć telewizor, teraz nie przeszkadzać, teraz masz się myć a teraz zasnąć. I to natychmiast! Jak byście sie czuli w takiej roli? Trochę zrozumienia dla dziecka, że czasem szlag go jasny trafi i się wkoorwi. Anioł by się wkoorwił.

A poza tym, nie ma takiej metody żeby wszystko szło idealnie i bezboleśnie.

merula - 16 Października 2009, 07:31

XXI wiek i wszy u dzieci :evil:
Fidel-F2 - 16 Października 2009, 07:46

i to ponoć, nie są jakieś wyjątkowe przypadki
Witchma - 16 Października 2009, 07:49

Też coraz częściej o tym słyszę. Nawet ostatnio widziałam w telewizji reklamę preparatu na wszy.
Godzilla - 16 Października 2009, 08:43

Bo to paskudztwo ma nogi i przechodzi z głowy na głowę. Najlepsze, że tak odwykliśmy od myśli, że w ogóle możemy coś takiego na głowie mieć, że jak już ktoś ma, to gotów podejrzewać cokolwiek - że ma alergię, że dostał krost, bo swędzi. Wszy są ostatnią rzeczą, o jakiej się myśli. A potem szok. I zwykle problem ma już nie tylko dziecko, ale rodzina :?
Martva - 16 Października 2009, 09:06

Fidel-F2 napisał/a
idzie do konta.


:twisted:

Ej, w ogóle mam taką propozycję, przenieście się z dyskusją o dzieciach do wątku Dzieci: Wychowanie. Nie że mnie to irytuje, nawet nie, jest ciekawe z czysto teoretycznego punktu widzenia, tylko że tu się zgubi, a szkoda by było.

merula napisał/a
XXI wiek i wszy u dzieci


W Anglii powszechna rzecz. Żeby było zabawniej, wolą czyste główki zadbanych, dobrze odżywionych dzieci, zupełnie niestereotypowo ;) Czytałam duży artykuł na ten temat całkiem niedawno.

Ziuta - 16 Października 2009, 11:02

Gruźlica też wraca :( Swego czasu kolegę z klasy licealnej podejrzewano, że prątkuje. A nie jest z biedoty, oj nie.
Zresztą, gdy jadę autobusem i słyszę, jak ludzie rzężą, sapią i chrząkają, to dziwię się, że nikt nie zakłada izolatoriów.

ihan - 16 Października 2009, 11:03

Nie przesadzaj. A gdy czujesz jak wydzielają wonie różne, to dziwisz się dlaczego nie zakładają łaźni publicznych?
Ziuta - 16 Października 2009, 11:07

No ale niektórzy dopraszają się o tracheotomię.
MOFFISS - 16 Października 2009, 11:31

bezgraniczna głupota
Witchma - 16 Października 2009, 11:34

Właśnie mój bank mi oznajmił, że mam dochody za niskie o .... 17 zł miesięcznie, żeby mogli mi przyznać limit kredytowy :evil:
nureczka - 16 Października 2009, 11:43

Witchma napisał/a
Właśnie mój bank mi oznajmił, że mam dochody za niskie o .... 17 zł miesięcznie, żeby mogli mi przyznać limit kredytowy :evil:

To ja cię mogę zatrudnić za 20 pln brutto, a ty w ramach rewanżu postawisz mi odpowiednią ilość piw :)

dalambert - 16 Października 2009, 11:45

nureczka napisał/a
To ja cię mogę zatrudnić za 20 pln brutto,

+ ZUS 570złp - nieprawdaż :D :?:

Witchma - 16 Października 2009, 11:46

Weźcie mnie nie #@%$#@^%$#5 ;)

Zmieniam bank, bo to paranoja jakaś. Nie dość, że musiałam pół roku czekać, żeby w ogóle się móc ubiegać o limit, to jeszcze teraz takie cyrki. W mBanku podobno dają 10 000 limitu na wstępie bez łaski...

nureczka - 16 Października 2009, 11:53

dalambert napisał/a
nureczka napisał/a
To ja cię mogę zatrudnić za 20 pln brutto,

+ ZUS 570złp - nieprawdaż :D :?:

Nie, jeśli ma innego, podstawowego pracodawcę. U mnie może być na umowę o dzieło.

dalambert - 16 Października 2009, 11:55

nureczka, ona jest na samozatrudnieniu czy cóś / firma tłumacząca/ może ją będzie można zleconymi ratować :?:
Witchma - 16 Października 2009, 11:56

nureczka, nie mogę podpisać umowy o dzieło w zakresie tłumaczeń, bo sama prowadzę taką działalność gospodarczą. Ale mogę sprzątać, czy coś ;P:
nureczka - 16 Października 2009, 11:57

Witchma napisał/a
nureczka, nie mogę podpisać umowy o dzieło w zakresie tłumaczeń, bo sama prowadzę taką działalność gospodarczą. Ale mogę sprzątać, czy coś ;P:

Ja zawsze podpisuję oddzielną umowę na przygotowanie indeksu.
I pozostaje jeszcze podlewanie kwiatków w siedzibie pracodawcy. :mrgreen:

dalambert - 16 Października 2009, 11:59

Witchma, nureczka, oczywiście umowy podpisuje się i rozlicza w trakcie SKOFy :D :!:
Witchma - 16 Października 2009, 12:04

dalambert, nie kombinuj, bo jeszcze uwierzę, że się aż tak stęskniłeś.
dalambert - 16 Października 2009, 12:10

Witchma napisał/a
bo jeszcze uwierzę, że się aż tak stęskniłeś.

BARDZIEJ :!:

Witchma - 16 Października 2009, 12:20

Bardziej niż ja za Tobą? Nie może być :D
dalambert - 16 Października 2009, 12:22

Witchma, zawsze wiedziałem, że marzenia dziwcząt są gorące la. la la :D
Witchma - 16 Października 2009, 12:23

Żeby nie było offtopa... to mnie właśnie wq..., że za dużo wiesz :mrgreen:
dalambert - 16 Października 2009, 12:26

Witchma, ja ? :roll: :D
xan4 - 16 Października 2009, 13:11

Kontynuujcie proszę, ciekawie się zaczyna :D
merula - 16 Października 2009, 14:04

i spłoszyłeś ich xan4, ;P:
Anonymous - 16 Października 2009, 14:27

merula napisał/a
XXI wiek i wszy u dzieci :evil:

Że wrócę na chwilę do tematu, właśnie odbyła się trzecia kontrola w mojej klasie. Zgłoszenie na początku roku szkolnego i nadal problem jest, cholera. W zeszłym roku było to samo. Na zebraniach rozdawaliśmy ulotki o wszawicy i świńskiej grypie. (W związku z czym zresztą koleżanka użyła skrótu myślowego i zapytała matkę, która się spóźniła: "Ma już pani wszy i grypę?" :wink: )

shenra - 16 Października 2009, 14:34

Paskudna pogoda i to, że jest mi przeraźliwie zimno. :evil:
Hubert - 16 Października 2009, 16:39

Jest zimno, a śnieg się stopił.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group