Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Iscariote - 23 Sierpnia 2011, 20:45 Ichi (2008) - wariacja na temat Zatoichiego napisana przez autora wszystkich opowiadań o słynnym, niewidomym samuraju. Tym razem zamiast niewidomego masażysty mamy niewidome dziewcze grające na shamisenie, ale o identycznych zdolnościach szermierczych. Kim jest i jaki jest jej cel spoilerować nie będę. Jak ktoś lubi samurajskie klimaty i Zatoichi mu się podobał to może obejrzeć. Na minus trochę dłużyzn i mocno komputerowa krew. Ale muzyka przepiękna, ujęcia widoczków, a i walki w zwolnionym tempie całkiem przyjemne. 6/10Lis Rudy - 23 Sierpnia 2011, 21:17 oglądałem wczoraj Lochy i smoki, łomatkoicórko !
To zdaje się jakaś ekarnizacja gry, ale przyznam że tak okrutnie ZUA , że zachodzę w głowę jak można by poświęcić czas przy kompie aby w to zagrać
A w dobrej wierze sobie to nagrałem....shenra - 23 Sierpnia 2011, 21:23 Saint Sinner no dzikawa historyjka o walce z dwiema dziwami, co sobie jeść z chłopaków robiły. I oż jaka dramatyczna walka wewnętrzna głównego bohatera, bo ja je uwolniłem, bo one mi kuku w rodzinę zrobiły, bo ja w sumie się nie nadaję, żeby je powstrzymać, o Boże dlaczego mnie wybrałeś? Pitolę nie biorę tej roboty... no dobra, może jednak ją wezmę. No i potem pojawia się kobita i że niby trochę mu wiara w siebie wraca, a potem pojawia się druga kobita, która babią jego być by mogła i w ogóle heroik się robi Ogólnie niskie stany średnie.
Sleepaway camp w połowie filmu skapnęłam się, że już to widziałam. Tendencyjne i mega chaotyczne.Martva - 23 Sierpnia 2011, 21:24 EDIT: O Lochach i smokach mówię.
To tam padają kwestie typu 'Magowie zajmują się magią' i 'Bo wy złodzieje zawsze zabieracie to co do was nie należy'? Jeśli tak, to kiedyś próbowałam, ale przespałam cały środek. Fakt że mało trzeźwa byłam, ale to chyba nie wpłynęło znacząco na ocenę shenra - 23 Sierpnia 2011, 21:26 Nie, nie. To nie to. Tam jest podróż do przyszłości z mini klasztorku strzegącego jaaaaacie jakich straaaaaaaasznych artefaktów itp. feralny por. - 23 Sierpnia 2011, 21:27 Lisie Dungeons & Dragons to nie jest gra komputerowa.
A film rzeczywiście beznadziejny.shenra - 23 Sierpnia 2011, 21:28 Pamiętam była taka kreskówka z takim małym brodatym kolesiem I w ogóle oni wsie tam byli tacy lekko opływowi Lis Rudy - 23 Sierpnia 2011, 21:32 Martva, shenra, podsumowałyście film. Miałem sie trochę ponabijać z niego ale Shenra zrobiła to po mistrzowsku
Martva napisał/a
To tam padają kwestie typu 'Magowie zajmują się magią'
głębokie jak rów mariański
Oglądałem i zastanawiałem się czy już jestem znieczulony, czy może browarek nie działa czy funkcje w musku odpowiedzialne za przetwarzanie danych mi padły
Rili, rili BAD mówis shenra - 23 Sierpnia 2011, 21:34 Dobra ja się zgubił. Nie wiem już kto się z którego filmu nabija feralny por. - 23 Sierpnia 2011, 21:50 Air America - sympatyczne rozrywkowe kino, bez większych aspiracji, ale sprawnie zrealizowane, łatwe i przyjemne w odbiorze. Kilka tekstów naprawdę dobrych np:
Cytat
W domu uchodziłem za wariata, ale tu jestem bez szans...
Egzorcyzmy Emily Rose - słabe, miejscami bardzo naiwne, aż do śmieszności. Się zawiodłem, tym bardziej, że początek był nawet niezły, a potem posypały się trociny.
Kontrolerzy - przyjemnie było sobie przypomnieć, ten film ma coś w sobie.
Biegnij, Lola biegnij - jw.
Watchmen - bardzo mi się podobało. Superbohaterowie są trudni do sfilmowania tak żeby nie śmieszyć, tu się udało, w dodatku nie są pozbawieni przywar, co nadaje zjawisku nowy wymiar. Najbardziej podobała mi się jednak warstwa wizualna, pod tym względem jest po prostu rewelacyjnie. Sama czołówka do melodii "The times they are a changing" jest genialna, a to tylko początek.
Walc z Bashirem - interesujący eksperyment. kilka scen bardzo dobrych, zwłaszcza w połączeniu z piosenkami, które ilustrują. Zobaczyć można, ale musu nie ma.Dabliu - 24 Sierpnia 2011, 01:06 Przed momentem wróciłem z nowego Conana. Ludzie tak straszyli, straszyli, a okazało się, że to całkiem przyzwoite, awanturnicze pulp fantasy. Koniec końców - z wieloma zastrzeżeniami, ale mi się podobało; bawiłem się dość dobrze. Film wprawdzie nie ma za grosz tego impaktu i mocy, co stary obraz Miliusa, muzyka jest totalnie bezpłciowa (nie licząc fragmentów z tawern), a Khalar Zym, mimo pewnego uroku, nie robi nawet w połowie takiego wrażenia, jak Thulsa Doom, ale za to Momoa w roli Conana jest o niebo lepszy niż Arnold; odpowiednio dziki i zuchwały, no i rusza się bez porównania lepiej - jak wojownik, a nie jak tragarz. Zabrakło wprawdzie niebieskich oczu, ale trudno...
Scenariusz jest niestety oparty o ten sam niekanoniczny i mocno nieconanowy motyw, co stara ekranizacja, ale jako całość (kilka ważnych dla filmu elementów) zdaje się bardzo luźno i odlegle nawiązywać do "Ludzi Czarnego Kręgu" i "Królowej Czarnego Wybrzeża" ("Wieża Słonia" jest wspomniana w bezpośredni sposób, ale... tylko wspomniana właśnie).
Wizualnie film został najwyraźniej oparty na bardzo dobrej serii komiksów Dark Horse, ale gdzieniegdzie przebija też odrobinka Frazetty (szkoda, że tylko odrobinka).
Ogólnie, z seansu jestem dość zadowolony, chociaż jako ekranizacja Conana film znowu zawodzi, podobnie jak jego poprzednik. Z tym, że niczego innego się nie spodziewałem. Siła prozy Howarda leży właśnie w prozie, w sugestywnym stylu pełnym pasji i w niepowtarzalnym, oldschoolowym klimacie oryginalnych teksów, a tego chyba nie sposób oddać na ekranie.
To tylko krótka opinia na świeżo po seansie. W najbliższym czasie postaram się wysmażyć dłuższą recenzję.
Dodam jedynie, że IMHO widzowie obecnie nie są w stanie przetrawić tego rodzaju pulp fantasy - odbiorcy np. nie ogarniają awanturniczej czasoprzestrzeni (wyjątkiem był być może ostatni Indiana Jones, ale tam jest animowana mapka) i chyba w ogóle wyrośli z takiej konwencji; część oczekuje poważnej, para-historycznej fantasy w stylu Gry o tron, część rozmiłowała się w romantycznej epice a'la LOTR, a część kupuje wprawdzie stylistykę pulp, ale w nowoczesnej, mocno cukierkowej formie typu Książę Persji.
Nowy Conan przegrał więc z widownią, zanim wszedł do kin.
Niżej podpisany oczywiście nadal nie wyrósł ze staroszkolnej pulpy, co zresztą widać w jego tekstach o Vakkerby, więc nie miał problemu z odbiorem, i na głupoty, które zobaczył dziś w kinie, bezwstydnie reagował atawistyczną euforią ilcattivo13 - 24 Sierpnia 2011, 19:33
Dabliu napisał/a
To tylko krótka opinia na świeżo po seansie. W najbliższym czasie postaram się wysmażyć dłuższą recenzję.
Dodam jedynie, że IMHO widzowie obecnie nie są w stanie przetrawić tego rodzaju pulp fantasy - odbiorcy np. nie ogarniają awanturniczej czasoprzestrzeni (wyjątkiem był być może ostatni Indiana Jones, ale tam jest animowana mapka) i chyba w ogóle wyrośli z takiej konwencji; część oczekuje poważnej, para-historycznej fantasy w stylu Gry o tron, część rozmiłowała się w romantycznej epice a'la LOTR, a część kupuje wprawdzie stylistykę pulp, ale w nowoczesnej, mocno cukierkowej formie typu Książę Persji.
Nowy Conan przegrał więc z widownią, zanim wszedł do kin.
o.k., skoro tak to sobie tłumaczysz
*************************
"Parnassus" ("Imaginarium of Doctor Parnassus") - podobał mi się. Świetni aktorzy, ciekawe pomysły, dobre wykonanie. 7/10Dabliu - 24 Sierpnia 2011, 19:43
ilcattivo13 napisał/a
Dabliu napisał/a
To tylko krótka opinia na świeżo po seansie. W najbliższym czasie postaram się wysmażyć dłuższą recenzję.
Dodam jedynie, że IMHO widzowie obecnie nie są w stanie przetrawić tego rodzaju pulp fantasy - odbiorcy np. nie ogarniają awanturniczej czasoprzestrzeni (wyjątkiem był być może ostatni Indiana Jones, ale tam jest animowana mapka) i chyba w ogóle wyrośli z takiej konwencji; część oczekuje poważnej, para-historycznej fantasy w stylu Gry o tron, część rozmiłowała się w romantycznej epice a'la LOTR, a część kupuje wprawdzie stylistykę pulp, ale w nowoczesnej, mocno cukierkowej formie typu Książę Persji.
Nowy Conan przegrał więc z widownią, zanim wszedł do kin.
o.k., skoro tak to sobie tłumaczysz
Ewentualnie nie dostrzegam miernoty tego filmu, bo: a) mam niewyrobiony gust; b) nie znam się; c) jestem ślepy/głupi; d) bo tak.
Na moim miejscu, też wolałbyś wytłumaczyć to sobie jakoś inaczej, nie?
BTW, widziałem w ostatnich latach wiele gorszych filmów - X-Men, Underworld, Zmierzch, Starcie Tytanów, Terminator 3 i 4, Matrix 2 i 3 i wiele innych.
[quote="ilcattivo13"]"Parnassus" ("Imaginarium of Doctor Parnassus") - podobał mi się. Świetni aktorzy, ciekawe pomysły, dobre wykonanie. 7/10
Nuda. Bardzo się zawiodłem. A zapowiadało się tak fajnie.Fidel-F2 - 24 Sierpnia 2011, 19:58 Uderzenie komety / Comet Impact Lubię filmy katastroficzne ale w tym wypadku po dwudziestu minutach i dziesiątkach kompletnych bzdur dałem spokój.feralny por. - 24 Sierpnia 2011, 20:01 Czy leci z nami pilot? - ech, klasyka...ilcattivo13 - 24 Sierpnia 2011, 20:01 Dabliu - ja bym to sobie wytłumaczył tak, że jesteśmy ofiarami degustibusa. I tyle feralny por. - 24 Sierpnia 2011, 20:13 Skojarzyło mi się z waszą dyskusją o Conanie:
http://www.joemonster.org...rni_Barbarzynca
Watch closely ilcattivo13 - 24 Sierpnia 2011, 20:16 mrau fealoce - 24 Sierpnia 2011, 21:18
feralny por. napisał/a
Kontrolerzy - przyjemnie było sobie przypomnieć, ten film ma coś w sobie.
Biegnij, Lola biegnij - jw.
Watchmen - bardzo mi się podobało. Superbohaterowie są trudni do sfilmowania tak żeby nie śmieszyć, tu się udało, w dodatku nie są pozbawieni przywar, co nadaje zjawisku nowy wymiar. Najbardziej podobała mi się jednak warstwa wizualna, pod tym względem jest po prostu rewelacyjnie. Sama czołówka do melodii The times they are a changing jest genialna, a to tylko początek.
Pełna zgoda Hubert - 24 Sierpnia 2011, 21:38
Dabliu napisał/a
To tylko krótka opinia na świeżo po seansie. W najbliższym czasie postaram się wysmażyć dłuższą recenzję.
Dodam jedynie, że IMHO widzowie obecnie nie są w stanie przetrawić tego rodzaju pulp fantasy - odbiorcy np. nie ogarniają awanturniczej czasoprzestrzeni (wyjątkiem był być może ostatni Indiana Jones, ale tam jest animowana mapka) i chyba w ogóle wyrośli z takiej konwencji; część oczekuje poważnej, para-historycznej fantasy w stylu Gry o tron, część rozmiłowała się w romantycznej epice a'la LOTR, a część kupuje wprawdzie stylistykę pulp, ale w nowoczesnej, mocno cukierkowej formie typu Książę Persji.
Nowy Conan przegrał więc z widownią, zanim wszedł do kin.
Przekonałeś mnie. I tak się obwąchiwałem z tym filmem od jakiegoś czasu. Mam nadzieję, że znajdę wersję digital, bo 3D nie trawię...Ozzborn - 24 Sierpnia 2011, 21:57 Znowu wkrętka w głupie komedie romantyczne z ładnymi dziewczynami
Bad Teacher - Cameron Diaz (dobrze zrobiona, ale nigdy nie byłem fanem jej urody) traktuje swoją pracę jeszcze gorzej niż ja 2 studia Ogólnie nie ma co mówić o fabułce, prosta, ale daje radę. Genialny Justin Timberlake (koleś ma nieprzeciętny talent do komedii i autoironii) + Sarah Puch w wersji rrrudej, choć w głupiej roli Naprawdę można się pośmiać i przyjemnie rozerwać. 8/10
Forgetting Sarah Marshall - tutaj rzecz nieco bardziej rzewno-miłosna, ale też się można pośmiać. Przypadkowo w obu wymienionych filmach gra Marshall z How I Met Your Mother... nie wiem tylko czy chciałem oglądać jego wacusia... kilka razy. Ok przełamuje stereotyp, bo cycki są tylko raz (nie licząc fejkowego zdjęcia) i to niezwiązane z fabułą, że tak powiem... ale naprawdę nie chciałem Ale nieważne bo Mila Kunis Katie Bell też niczego... ale Mila I nawet zaczynam się przekonywać to komediowego talentu Russela Brenta. Czy mówiłem już, że Mila Kunis? Ogólnie spoko da się obejrzeć relaksacyjnie... szczególnie jak się lubi Milę 7/10Anonymous - 24 Sierpnia 2011, 23:15 Brazil
Klasyk który przegapiłem. Jest kilka perełek aktorskich. Lepszy od wielu filmów fantastycznych które miałem wątpliwą przyjemność oglądać (Patrz niżej w poście). Aż mi ciarki przechodzą na myśl o takiej biurokracji w bliższej przyszłości...
Masters of science fiction
Dobry serial na podstawie nowel sf.
Kowboje i obcy
Brakuje mi słów żeby opisać pustotę tego filmu, a tych które się cisną na usta nie podam, bo niecenzuralne, a modzi nie śpią.
Geneza planety małp
Naprawdę? Kto daje kasę na takie bzdury? Zero logiki
Spoiler:
. I jak zwykle ludzie zapominają jak się używa broni palnej Jakbym oglądał Zorro... Tam też nie strzelali celnie, jeszcze mogliby mu krzywdę zrobić.
Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II
Why?
Spoiler:
Zabili go ale uciekł. A tak chciałem żeby zginął...
Transformers 3
Wyszedłem z kina w połowie seansu bo myliły mi się autoboty z deceptikonami podczas walki... Fidel-F2 - 25 Sierpnia 2011, 00:51 Menażeria / Animal House Jakimś cudem do dziś uchowałem się nie znając tego filmu. Bardzo sympatyczna komedyjka studencka z Belushim jak zwykle cudnym, szczególnie ujęła mnie scena gdy pocieszał rozpaczającego kolegę.
Spoiler:
No i jak walnął Jacka Danielsa na trzy gule, i na jednym wdechu
Poza tym jest jeszcze kilka scen pierwszoklaśnych.Unicorn - 25 Sierpnia 2011, 15:20 Shaolin = wbrew temu co może sugerować tytuł, nie jest to remake filmu z lat 70. Oczywiście produkcja chińska... Bardzo ładna scenografia, muzyka, aktorzy super... W ogóle ten film jest po prostu ładny. Bardzo przypadł mi do gustu. Zwłaszcza rola Jackie Chana... niewielka rólka ale znacząca
Jeżeli ktoś lubi filmy chińskie zaprawione kung-fu i filozofią buddyjską to film idealny.feralny por. - 25 Sierpnia 2011, 20:12 Christine - nie najgorsze, ale kulejące aktorstwo trochę drażni. Ciągle się zastanawiam ile cadilaców rozwalono w czasie kręcenia tego filmu.Lis Rudy - 25 Sierpnia 2011, 20:14 feralny por., na pytanie ile, masz odpowiedź:
"Christine była samochodem 1958 Plymouth Fury, który był podobny do modelu z 1957. Zbudowano tylko 5300 modeli 1958 Plymouth Fury, aktualnie są one rzadkością. W czasie kręcenia filmu zniszczono 13 lub 16 (zależnie od źródła) tych samochodów (z 25 używanych podczas kręcenia filmu). Nie wiadomo jednak, czy były to modele 1957 czy z 1958 (lub mogły to być modele Dodge Belveder, bardzo podbone do Plymouth Fury). W każdym razie entuzjaści Plymouth Fury byli rozwścieczeni. "Memento - 25 Sierpnia 2011, 20:23 IMHO beznadziejny film i jako horror, i jako ekranizacja prozy Kinga. Na pewno ma na to wpływ też fakt, że Christine to jedna z pierwszych książek Stefana jakie czytałem, i wciąż wspominam jej lekturę bardzo dobrze. Ale Carpenter ma na koncie dużo lepsze filmy. ;]feralny por. - 25 Sierpnia 2011, 20:28 Lis Rudy, przegięcie. Zdecydowanie nie było warto rozwalić tyle samochodów, żeby zrobić ten film.Lis Rudy - 25 Sierpnia 2011, 20:31
Memento napisał/a
Carpenter ma na koncie dużo lepsze filmy
Zgodzę się w 100%.
Wg. mnie rewelacyjny (jak nie najlepszy) jest "The Thing" - "Coś" z 1982.Memento - 25 Sierpnia 2011, 21:36 Oj tak. W tym filmie i w Hellboyach widziałem najlepszą animatronikę, jaką widziałem dotychczas. Cameron ze swoim avatarowym motion capture może się schować. In The Mouth Of Madness też bardzo dobrze wspominam.