To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 4 Października 2009, 19:04

Klapsy i bezstresowe wychowanie to dwie kompletnie inne sprawy.
Bo podstawa to jest konsekwencja i żeby dziecko wiedziało za co ten klaps czy inna kara i wiedziało, że klaps nie jest tylko drogą do tego, żeby i tak postawiło na swoim. Znam dzieci, które dostają klapsy od mamusi, potem mamusia płacze i dziecko w nagrodę i tak dostaje to, do czego od początku dążyło. Więc bywają dzieci wychowywane bezstresowo i obrywające jednocześnie.

Martva - 4 Października 2009, 19:06

Chal-Chenet, tylko wiesz, to ma lat 16, jest wyższe ode mnie o głowę, od swojej matki prawie o głowę, od swojego przybranego taty to nie wiem. Jak sobie wyobrażasz klapsa w takiej sytuacji?
Lynx - 4 Października 2009, 19:12

Martva cóż, trzeba było prać jak miał 2 lata. :P
Martva - 4 Października 2009, 19:13

Wtedy jakoś powodów nie było...
Chal-Chenet - 4 Października 2009, 19:18

Martva, w takiej już nie wyobrażam sobie.
ilcattivo13 - 4 Października 2009, 19:32

W takiej sytuacji najlepszy jest klaps w buzię. Nic tak nie uczy kultury jak publiczny siarczysty policzek od rodzicielki.
Kruk Siwy - 4 Października 2009, 19:43

Ale najlepiej żeby za rodzicielką stał mawete albo ilcattivo13, i kiwał lekutko paluszkiem: nio, nio, nio.
Inaczej taki młodzian po prostu będzie chciał "oddać".

ilcattivo13 - 4 Października 2009, 19:44

Kruku, jeśli to będzie publicznie i jego wina będzie ewidentna, to wątpię żeby chciał oddawać. Chyba, że to jakiś młodociany bandyta.
Kruk Siwy - 4 Października 2009, 19:49

Skoro się stacza...?
ilcattivo13 - 4 Października 2009, 19:52

Czymś go zatrzymać trzeba... Zanim jakąś lawinę wywoła.
joe_cool - 4 Października 2009, 20:21

Wygląda na to, że nie uda mi się pojechać na Nordcon - terminy projektu po raz kolejny się poprzesuwały :evil:
shenra - 4 Października 2009, 22:27

Czuję się jak koczownik we własnym mieszkani, niech ten remont się wreszcie skończy, kurnasz :evil:
Easy - 5 Października 2009, 13:55

Burdel w dziekanacie. Nie chcieli mi legitymacji przedłużyć, bo niby moim wiodącym kierunkiem jest politologia zaoczna i mam ratę zapłacić. I nic nie dało tłumaczenie, że byłem w zeszłym roku na zaocznych, a teraz już jestem na dziennych.

Za dużo ludzi było, nie mogłem się nawet wykłócić. Za to jutro to pozabijam.

illianna - 5 Października 2009, 15:36

znowu mam gorączkę, koleżnka lekarka mówi, ze zatoki i antybiotyk, a jutro MUSZĘ być w pracy, bo kilka stów pieszo nie chodzi :|
shenra - 5 Października 2009, 15:37

illianna, co Ty tak chorujesz ostatnio?
illianna - 5 Października 2009, 15:40

shenra, nie wyleczyłam się, bo zamiast siedzieć dalej na L4 pracować mi się zachciało :|
shenra - 5 Października 2009, 15:44

No tak, tylko żebyś sobie bardziej nie zaszkodziła.
illianna - 5 Października 2009, 15:45

w środę pójdę do lekarza
hardgirl123 - 5 Października 2009, 16:05

pewien artykuł z sobotniego Dziennika Polskiego
Virgo C. - 5 Października 2009, 19:21

Mój laptop stwierdził, że bez polecenia kopiuj też można żyć i konsekwentnie odmawia skopiowania zarówno linków jak i zaznaczonych fragmentów tekstu :evil:
Lichtenstein - 5 Października 2009, 20:04

Próbuj polecenia wytnij i wklej z powrotem przed dalszym powieleniem.


Serio.

ilcattivo13 - 5 Października 2009, 21:03

illianna - ja tak "jechałem" przez trzy tygodnie września (grypa + praca + zatoki + praca + amgina + praca). I już sam nie wiem, czy jestem bardziej twardy czy głupi. Zdrowie ma się jedno, żadne pieniądze nie pomogą go odzyskać. I teraz (od zeszłego tygodnia - ale lepiej późno niż wcale pójść po rozum do głowy), już nic mnie nie zmusi do chodzenia do roboty w czasie choroby.

*****************

"wiaterek" (w porywach do 70 km/h), który nie pozwala mi kontynuować "zabaw" z instalacją rtv.

illianna - 5 Października 2009, 21:19

ilcattivo13, jeszcze tylko jutro, bo bym straciła ok 400 zł, a potem będę się leczyć :mrgreen:
shenra - 5 Października 2009, 21:22

illianna, na piątek zdrowa jak rybka masz być droga koleżanko :!:
illianna - 5 Października 2009, 21:23

oj wątpię, powoli łapię jakiś ogólny dół, to przez ta koleżankę lekarkę, jak nie wiedziałam że to takie poważne było lepiej :mrgreen:
niech mnie ktoś przytuli buu :(

shenra - 5 Października 2009, 21:24

illianna, <tuli tuli> będziem tulić i na żywo. :D
Godzilla - 5 Października 2009, 21:25

Moim zdaniem takich rzeczy nie da się doleczyć w trzy-cztery dni. Prędzej na przyszły poniedziałek. Ale może tak mówię, bo u mnie ostatnio przeziębienie wlecze się już przez drugą serię antybiotyków. Jutro kończę kurację, poszłam dziś do pracy i znowu kaszlę. Szlag.
illianna - 5 Października 2009, 21:26

Godzilla, no to się rozumiemy
ilcattivo13 - 5 Października 2009, 21:34

Jeśli to naprawdę zatoki, to nie ma szans na wyleczenie w czasie krótszym niż tydzień. Mnie czy antybiotyki biorę, czy nie, zatoki przechodzą po jakichś 10 dniach - dwóch tygodniach. Oczywiście jeśli mogę w tym czasie spokojnie chorować w domu.
illianna - 5 Października 2009, 21:42

ilcattivo13, to moje pierwsze zatoki :wink: , ale najgorsze, że mi się na nastrój rzuciło i teraz bym się tylko o głaski dopominała i mam ochotę napisać, nikt mnie nie lubi,buuuuuuuuuu, ale wiem, ze to bzdura i ropa zalała mi mózg ;P:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group