Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Taselchof - 11 Lipca 2011, 12:03
Dylan Dog: Dead of Night jednak nie wszystkie komiksy nadają się do sfilmowania szczególnie przy średnim scenariuszu i aktorstwie. Mimo ciekawej kreacji Marcusa, postać całkowicie nie wykorzystana i spłaszczona. Humoru komiksowego praktycznie brak, a szkoda bo ten komiks był dla mnie pierwszym zetknięciem się z językiem włoskim, mam sentyment.
Matrim - 11 Lipca 2011, 12:09
Limitless
Dobry film ze spapraną, przydługawą końcówką, czyli ogólnie kiepsko.
Nitj'sefni - 11 Lipca 2011, 17:08
| Ilt napisał/a | | Wszelkie znaki na niebie i w trailerze głosiły, że gra aktorska nie jest atutem filmu |
Większość aktorów gra nieźle, ale nie jakoś wybitnie. Na ich tle wyróżnia się tylko Maguire. Ale jak wspomniałem: to tylko moja opinia. Twoje zdanie może być zupełnie inne... Taki urok kina
Nath - 11 Lipca 2011, 23:36
Bez Smyczy (Hall Pass) - zaskakująco pozytywnie. W kilku momentach można się uśmiać, do tego przy dobrych chęciach daje nawet trochę do myślenia. Dobra propozycja na luźny, wieczorny relaks
Pozdrawiam
Matrim - 12 Lipca 2011, 10:33
I'm Still Here, czyli popis Joaquina Phoenixa w paraodokumencie o jego przekwalifikowaniu z aktora na hiphopowca. Świetny film,
W niektórych momentach posuwają się dalej niż niesławny Gorat, ale wszystko to jest w granicach wyobrażeń o życiu celebrytów, serwowanych przez tabloidy.
Film świetny, satyra - dobra, a Phoenix powalający
Fidel-F2 - 12 Lipca 2011, 15:06
11:14 Sympatyczna czarna komedia. Konieczności oglądania nie ma ale człowiek nie żałuje.
Chal-Chenet - 12 Lipca 2011, 15:23
Harry Potter and the Deathly Hallows Part 1
Jako, że dzisiaj idę na dokończenie musiałem obejrzeć w końcu część pierwszą. Nie ma co się za bardzo rozpisywać, jest tak jak w większej części filmów o Potterze: prawie w ogóle humoru i dosyć drętwo. Owszem, w tej części i w książce humoru było jak na lekarstwo, ale mimo wszystko był pewien luz. Tutaj absolutna powaga przerodziła się z kolei w lekką nudę.
Dobre efekty, poprawne aktorstwo.
Najlepszymi filmowymi częściami wciąż pozostają 2 i 6.
Ot, takie 6/10
merula - 12 Lipca 2011, 16:00
ja się w sobotę wybieram.
Kai - 12 Lipca 2011, 21:21
Ani o tym nie myślę. HP mnie mdli. Ciekawe, że mdli też Młodego, który początkowo lansował tę serię.
Na razie Rose Red. Udało mu się utrzymać mnie w pozycji z otwartymi oczami przez całe 5 godzin, to może jest niezłe?
Chal-Chenet - 12 Lipca 2011, 21:49
Harry Potter and the Deathly Hallows Part 2
Właściwie to i pierwsza część tego filmu to jedna całość, rozbicie służy głownie zyskom.
To samo zatem, co wyżej: dobre efekty, poprawne aktorstwo, ale i nieco drętwoty.
6/10
Ozzborn - 13 Lipca 2011, 00:08
St. Trinian's - seksowne dziewczyny w mundurkach i do tego mówiące z brytyjskim akcentem! Już to by wystarczyło (sama Gemma Arterton by wystarczyła ), a do tego mamy absurdalny brytyjski humor, Ruperta Everetta w genialnie obrzydliwej podwójnej roli i szkołę o której marzy każdy Fabularnie nic odkrywczego, ale nie do końca o to w tym filmie chodzi. Jako niezobowiązująca rozrywka na wieczór: 8/10. Dwójka podobno słabsza, ale i tak nie mogę się doczekać
Dźyngis Wum lowe Twoje polecanki! Masz tego więcej?
Dźyngis Wum - 13 Lipca 2011, 09:02
Wdze że spasiły filmiki . Nie wiem może bym i znalazł jeszcze jakieś malinki, tyle że musze zanurkować w zasobach które mam na dyskach .Tak z głowy i w temacie (ale tym razem nie sexu grupowego a solowego ) dwie polecanki ktore must see. Klasyka Ci to i zajeżdza kukurydzą na kilometr ale trzeba zobaczyć: Barbarella i Galaxina . Aaa i koniecznie House Of The Dead Uwe Bolla, dla jednej sceny z tą panią (mega! )
Memento - 13 Lipca 2011, 10:35
Dorian Gray - niezłe. 6,5/10.
Memento - 14 Lipca 2011, 10:04
Ocean's Eleven (2001) - trochę taki Snatch po amerykańsku, jednak bardziej skomplikowany. Fajna intryga, sporo śmiechu (głównie dzięki Bradowi, gość jest świetny w komediowych rolach) i brak przestojów. 8/10.
RedActor - 14 Lipca 2011, 11:37
| Memento napisał/a | | Ocean's Eleven (2001) - trochę taki Snatch po amerykańsku, jednak bardziej skomplikowany. Fajna intryga, sporo śmiechu (głównie dzięki Bradowi, gość jest świetny w komediowych rolach) i brak przestojów. 8/10. |
Snatchem przypomniałeś mi, ze oglądałem ostatnio Sherlocka Holmesa w reżyserii Guya Ritchiego. I też miałem bardzo mocne skojarzenia z Przekrętem, co w sumie nie powinno dziwić, skoro oba filmy maja tego samego reżysera. Swoją droga bardzo dobry film, dawno sie tak dobrze nie bawiłem podczas oglądania. Sherlok, który potrafi skorzystac i z mózgu i z pięści bardzo przypadł mi do gustu. W tym roku szykuje sie druga część, na ktorą sobie ostrze zęby.
ilcattivo13 - 14 Lipca 2011, 23:12
"Deadland". Względnie nowe (sprzed dwóch lat) amierikańskie post-apo. Hmmm... Są ludzie którzy narzekają na filipińskie post-apo stworzone przez Ś.P. Cirio H. Santiago. Są ludzie, którzy narzekają na włoskie spaghetti-post-apo z lat osiemdziesiątych. Są ludzie, którzy narzekają na polskie ambitne filmy o dziewczynkach w przyciasnych bucikach. Ja wiem jedno. Ci ludzie jeszcze nie obejrzeli "Deadland"...
Ten film, to najgorszy film, jaki obejrzałem (do końca dopiero za czwartym podejściem - Ha! Taki jestem twardy i/lub "gupi"!) w tym roku, a może i w całym życiu. Bezsensowna fabuła, "aktorzy" gorsi niż w filmach z Tromy, za całe plenery robi jeden zagajnik, dwa hektary lasu (gwoli przypomnienia - hektar to 100 metrów na 100 metrów) - przy czym jeden składa się wyłącznie z drzew, a na drugim zgromadzono złom samochodowy (sztuk 3) i jakąś starą drewnianą ruderę - a pomiędzy tymi kawałkami lasu "aktorzy" biegają po starym wyrębie. O mały włos, a bym zapomniał o kilku ujęciach z budynków i trzech metrach kwadratowych bagna z dołączonym do nich mostkiem.
Twórcy chcieli stworzyć nie wiadomo do końca co, ale aspiracje, to mieli że ho-ho. I w efekcie wyszedł im shit nad shity.
Jedynie ze względu na "tylny widok" biodrzastej laski w halce daję filmowi jakiekolwiek "punkty". Znaczy, 0,035/10
Nie oglądać!!!!!
gorbash - 15 Lipca 2011, 06:16
| ilcattivo13 napisał/a | | 0,035 |
Trochę nie na temat, ale czemu akurat tyle? A nie na przykład 1/e albo coś...
Adon - 15 Lipca 2011, 11:58
Shelter - twórcy chcieli zrobić coś w stylu Ringu. Wyszło średnio, ale obejrzeć można, zwłaszcza jak kto lubi Julianne Moore. Ja lubię.
Memento - 15 Lipca 2011, 21:35
Ocean's Twelve - dobry heist movie nie jest zły. Ten był rewelacyjny. A odnośnie akcentów komediowych, dla odmiany pozamiatali Matt Damon w scenie z panem Matsui, Bruce Willis i Julia Roberts. 8,5/10.
ilcattivo13 - 16 Lipca 2011, 00:45
| gorbash napisał/a | | ilcattivo13 napisał/a | | 0,035 |
Trochę nie na temat, ale czemu akurat tyle? A nie na przykład 1/e albo coś... |
obejrzyj ( ), to też dasz dokładnie tyle samo co ja
gorbash - 16 Lipca 2011, 07:55
| ilcattivo13 napisał/a | | obejrzyj ( ), to też dasz dokładnie tyle samo co ja |
teraz to się boje...
ilcattivo13 - 16 Lipca 2011, 15:07
T y się nie bój, Ty obejrzyj
Memento - 16 Lipca 2011, 20:13
Ocean's Thirteen - widać zmęczenie materiału. Reżyser i obsada wciąż świetnie się bawią, widz trochę mniej. 7/10.
Witchma - 16 Lipca 2011, 20:19
Memento, ale motyw z fabryką kości do gry w Meksyku (jeśli dobrze pamiętam) był niezły
Taselchof - 16 Lipca 2011, 21:06
szczególnie koszt podwyżek w niej załamał jak dla mnie 13 o wiele lepsza od 12
Matrim - 16 Lipca 2011, 21:09
A mnie się Trzynastka bardziej podobała, więcej w niej było luzu i dobrej muzyki. W Dwunastce siakieś-takieś to wszystko sztywne było, trafficowe trochę.
Witchma - 16 Lipca 2011, 21:20
Mnie też się ostatnia część zdecydowanie bardziej podobała od drugiej. | Taselchof napisał/a | | szczególnie koszt podwyżek w niej załamał |
O tym właśnie mówiłam
Memento - 16 Lipca 2011, 21:53
No ba, fabryka kostek FTW. Ale dwunastka była o wiele lepsza i zabawniejsza.
Magnis - 18 Lipca 2011, 08:22
As nad asy - dobra komedia sensacyjna z Jean-Paul Belmondo, na której się fajnie bawiłem.Ocena 8/10
Wyścig Cannonball 2 - sympatyczna komedia, dobrze zagrana i fajnie się bawiłem oglądając.
ilcattivo13 - 18 Lipca 2011, 23:54
"Bullit" - porządny kryminał ze świetnym Stevem McQuinnem w roli głównej. I jednym genialnym pościgiem samochodowym. 8/10. Polecać chyba nie trzeba
"Samuraj - Zmierzch" ("Tasogare Seibei") - opowieść o pewnym biednym samuraju. Bardziej coś w stylu "Po deszczu", niż "Straży przybocznej". Wzruszająca historia w klimatach schyłku ery samurajów, z dwoma ładnie zrobionymi walkami. Film nie jest aż tak dobry jak "Po deszczu", ale i tak jest baaardzo dobry. 8,5/10
|
|
|